wtorek, 16 października 2007 10:25
Oceń artykuł
(0 głosów)

Przekraczanie granicy na wodzie w praktyce

W praktyce wpływanie do Niemiec przez przejścia graniczne w Osinowie Dolnym lub Gubinku jest proste, bezstresowe i bezproblemowe. Teoretycznie według unijnych przepisów na jachcie powinno znajdować się określone wyposażenie, ale w praktyce nikt niczego nie kontroluje. Ani w drodze do Niemiec, ani z powrotem pogranicznicy nie sprawdzali papierów łódki, ani patentu żeglarza, ani sternika motorowodnego. Sprawdzali tylko paszporty (lub dowody osobiste). Nawet w przypadku kontroli przez niemiecką policję raczej nie ma co się spodziewać, że będą od nas wymagali pokazania gaśnicy, czy innych gadżetów.

UWAGA: Artykuł ma ponad 2 lata i niektóre informacje mogą być nieaktualne.

 

Jeśli płyniemy z Polski do Niemiec i mamy zamiar wpłynąć na Odrę, to należy najpierw zgłosić ten fakt do Straży Granicznej telefonicznie. Trzeba powiedzieć gdzie się jest i gdzie się płynie. Potem możemy już wpływać na Odrę. Gdy dopłyniemy już do przejścia granicznego, to:

  • Osinów Dolny (Hohensaaten): wpływamy w kanał po niemieckiej stronie. Na końcu kanału, na prawym brzegu kilkanaście metrów od wejścia do śluzy jest metalowy niebieski pomost. Powinna stać przy nim motorówka niemieckiej straży granicznej. Dopływamy do tego pomostu i idziemy po drabinie na górę do budynku strażników. Na parterze urzęduje polski strażnik i najpierw idziemy do niego. Później udajemy się na pierwsze piętro do niemieckiego strażnika. Po kontroli wracamy na łódkę i podpływamy do miejsca oczekiwania na otwarcie śluzy oznaczonego "Startplatz Sport". Jeśli mamy radio, to możemy za jego pomocą powiedzieć śluzowemu, żeby nam otworzył śluzę. Jeśli nie mamy radia, to należy niestety jeszcze raz wyjść na brzeg i poszukać interkomu (mała skrzynka z guzikiem do dzwonienia i napisem Sleusemeister cośtam...). Naciskamy guzik i od razu zaczynamy mówić do śluzowego po angielsku. Śluzowych w niemczech należy zawsze zaskakiwać językiem angielskim i nie przejmować się, że nie rozumiemy odpowiedzi. Śluzowi i rzadko mówią po angielsku, ale zwykle rozumieją. Nawet jeśli nie rozumieją, to zawsze mają kamery i po naszym telefonie patrzą na ekran, widzą nas przed śluzą i otwierają ją. Proste. Kiedy już śluzowy otworzy śluzę, należy poczekać na zielone światło i dopiero wtedy wpłynąć. W śluzie należy dopłynąć do polera albo drabinki mniej więcej na środku komory i cierpliwie czekać. Śluzy w niemczech są darmowe i działają zwykle w godzinach 6 - 22. Po wypłynięciu ze śluzy mamy do wyboru: płynąć w prawo przez drugą śluzę na kanał ciągnący się po niemieckiej stronie wzdłuż Odry lub w lewo na kanał Odra Hawela w stronę Berlina. Do berlina jest mniej więcej 1 dzień drogi, a do podnośni Niderfinow jakieś 3h. Naprawdę warto przepłynąć się przez tę podnośnię, bo (nie przesadzając) wrażenie zwala z nóg! Najbliższy porządny port za podnośnią jest jakieś 3-4h drogi dalej (szczegóły tej trasy dostępne innym artykule).
  • Gubinek (Eisenhuttenstadt): wpływamy w kanał po niemieckiej stronie, płyniemy kawałek w głąb lądu i po prawej stronie zobaczymy biały pomost z tabliczką "Eisenhuttenstadt OT Fursenberg (Oder)". Dopływamy do tego pomostu i idziemy na brzeg do budynku strażników. Dzwonimy domofonem i dajemy paszporty celnikom. Oni zabierają je i po 5 minutach przynoszą z powrotem na pomost. Następnie życzą nam miłej podróży i wszystkie formalności mamy załatwione. Płyniemy dalej szerokim kanałem w stronę śluzy. Po kilku minutach powinniśmy do niej dopłynąć. Procedura jest podobna, jak przy śluzie Hohensaaten, ale nie dam głowy czy tam jest interkom. Kiedy płynąłem, poszedłem do śluzowego na piechotę. Śluza ma 2 komory, a migające białe światło po jednej ze stron oznacza, że dana komora jest czynna i będziemy do niej wpływać. Podobnie jak przy każdej niemieckiej śluzie należy szukać znaku "Startplatz Sport" lub "Sport" lub "Kleinfarzeuge" i stanąć przy nim. Jeśli jest interkom, to trzeba zadzwonić.

W przypadku gdy płyniemy do Polski, to po kontroli paszportów nie musimy już dzwonić do Straży Granicznej żeby powiedzieć, że płyniemy na Odrę.

 

Poprawiane: środa, 26 maja 2010 10:39
Darecki

Darecki

Organizator rejsu Mazury Amsterdam Mazury (Orionem do Amsterdamu). Twórca portalu Kanaly.Info. Wielbiciel Fiatów 126p.

Strona www: kanaly.info

Najnowsze artykuły autora Darecki

Więcej z tej kategorii: « Śluzy w Polsce, w Niemczech i w Holandii - jak się śluzować? Wyprawa z Warszawy do Amsterdamu - przekraczanie granicy »

1 Komentarz