piątek, 11 stycznia 2013 12:44
Oceń artykuł
(0 głosów)

Jachtem w dal: Ptla uawska, sierpie 2011

Po zeszorocznym, udanym rejsie po Wielkiej Ptli Wielkopolski postanowilimy poszuka czego wicej, czego innego, czego jeszcze... Pojawiy si wstpne przymiarki do Wisy, jednak ten pomys przeszed nam do szybko. Oczywicie nie przeszed na zawsze, on gdzie tam siedzi w mojej gowie i mam nadziej, e kiedy zostanie zrealizowany. W maju zapada ostateczna decyzja robimy drug Ptl, czyli Ptl uawsk.

Szlak ten od niedawna jest do intensywnie promowany, zarwno poprzez wielu entuzjastw, jak i samorzdy lokalne. Na pewno promocja jest lepsza ni WPW, za to infrastruktura na trasie... no, taka sama jak tam. Czyli nadal prawie nic nie ma. Poza nielicznymi wyjtkami jest naprawd krucho, pozostaje liczy, e problem ten niebawem si rozwie. Samorzdy maj plany, a co najwaniejsze realizuj je, dojc przy tym Uni Europejsk (i dobrze! Naley wyszarpa tak duo jak si da!). Powstaj nowe mariny, pomosty, porty niebawem bdzie "normalnie". Owo "normalnie" to nie znaczy, e marz mi sie wybetonowane chodniczki i rwno przystrzyona trawa na caej dugoci trasy, lecz po prostu kady chce mie dostp do normalnej azienki, sklepu, paliwa...

Nazewnictwo. Najczciej syszymy o Kanale Elblskim, czasem wpada nam w ucho Kana Iawski, rzadziej Kana Ostrdzko - Elblski, albo Elblsko - Ostrdzki. Wedug RZGW Gdask mamy System Kanau Elblskiego. Na potrzeby tej relacji umwmy si, e:

  • Kana Iawski biegnie od luzy Miomyn do Jezioraka.
  • Kana Elblski od Ostrdy (dokadnie od jeziora Drwckiego) przez Miomyn do jeziora Druno.
  • luza Miomyn to km 0,00 dla trzech kierunkw: na Jeziorak, Do Ostrdy i do Elblga.

Jak tras pokonalimy? Wypynlimy z Szakowa nad Jeziorakiem, kilka kilometrw na pnoc od Iawy. Opynlimy cay Jeziorak, potem kanaem Iawskim do Miomyna, dalej Elblskim przez pochylnie i jezioro Druno do Elblga. Z Elblga kanaem Jagielloskim na Nogat, Nogatem przez Malbork do Wisy. Wis, przez Tczew na Zatok Gdask, dalej przez Grki Zachodnie, Wis Martw do Gdaska. Z Gdaska - Szkarpaw do Zalewu Wilanego. Po krciutkim pobycie na Zalewie spynlimy do Elblga i stamtd znan ju drog dotarlimy do Iawy.


Jeziorak kawaek na pnoc od Siemian. Adam. Tame, ale Jerz :-) Pocztek kanau Iawskiego, a raczej jego koniec :-) . Po zejciu z Jezioraka od razu trafiamy na mostek na lokalnej drodze Spy - Boreczno. Mostek i wrota bezpieczestwa 'Zagadka'. Wg RZGW Gdask jest to jeden z dwch najniszych mostw na naszej trasie, zaledwie 3,30m przewitu, przy WW. Kana Iawski - grobla na jeziorze Karnickim.

Jak zwykle naley wspomnie o zaodze. Chtnych do rejsu, w kwietniu, maju, czerwcu - tabuny, normalnie by strach, e statek bd musia wynaj. Jak przyszo co do czego to ten nie moe, ta nie moe bo co tam... Czyli standard. W efekcie popynlimy we dwch - mj Tata Jerzy yszkowski i ja. Czyli rdze zeszorocznej, wielkopolskiej zaogi.

Popyn z nami jacht - ten sam co w zeszym roku, czyli Mors RT "yszko". Jak wyglday przygotowania do rejsu? W zasadzie nie byo wiele pracy. Na jachcie odwieyem burty likwidujc rne rysy i pniej je malujc. Dno dostao now antyporostwk, cae dwie warstwy. Oliva - dobrze si sprawdza i, co najwaniejsze, nie odazi. Zdecydowanie mog t farb poleci (ze wzgldu na to, e nie odazi i daje rad, bo cena wrcz zabija...). A, i wymieniem pantograf, na ktrym wisi silnik, uprzednio mocno wzmacniajc paw.

Ponadto sprzedaem "warczc bohaterk rejsu po WPW", czyli 5-konn, 4-suwow Hond, kupujc w jej miejsce 10-konne, dwusuwowe Suzuki (9,9 DT). Ju w zeszym roku uznaem, e 5-konna pyrkawka na Morsie to na rzece (zwaszcza podczas eglugi pod prd) to za mao. 10 koni mocy jest OK. Wiem, e od razu padnie pytanie dlaczego dwusuw. Odpowied jest krtka: masa. Suzuki way jakie 35kg, a czterosuw o tej samej mocy to zazwyczaj okoo 50kg. Rnica znaczna. Poza tym cena czterosuwa jest znacznie wysza. Tak wic wol si "pierniczy" dolewajc olej. Zreszt to ostatnie to jaka legenda, bo tylko przy tankowaniu naley pamita, eby dola odpowiedni ilo oleju do paliwa. A, i wczeniej kupi olej. Ten niby zawsze jest dostpny na stacjach, ale ja wychodz z zaoenia, e warto kupi drogi olej najwyszej klasy ni jaki tani miksol. Oszczdno moe by pozorna. I polecam podjecha do serwisu czy sklepu z piami spalinowymi "Stihl", oni zazwyczaj maj bardzo wygodne butelki z bardzo prost i bardzo dokadn miark.

Pniej si okazao, e Suzuki piknie daje rad, ale adnie pracuje tylko na niskich lub prawie maksymalnych obrotach. Na porednich - czterotaktuje. Wykrylimy, e diabe siedzi w ganiku i to gdzie gboko, bo nie moglimy wyregulowa silnika. C, teraz jest caa zima na rozwizanie problemu.


Zmokn czasem te trzeba. Cho pogod, mona miao powiedzie, mielimy wymienit. Pierwszy most - nad nami - to DK 7 (chwil wczeniej przeszlimy pod nowo wybudowanym mostem trasy S7), a przed nami adnie wyremontowany, najstarszy mostek na DK 7. Miejscowo Karczemka. Zbliamy si do kolejnego, ciasnego miejsca - wrota bezpieczestwa tuz przed pochylni Buczyniec, okoo 3,5m szerokoci. O, tak wsko. Ale, z niewielkim zapasem, Mors przechodzi. Postj na nocleg przy pochylni Buczyniec.

Paliwo - mielimy ze sob zbiorniki o cznej pojemnoci 45l. Biorc pod uwag do due spalanie Suzuki (ok. 3l/h) byo to troch za mao. Licz jednak, e owe spalanie wynikao z totalnego rozregulowania silnika. Stacji benzynowych pooonych tuz nad wod - brak, poza jedn, w Gdasku. Informacje gdzie mona znale stacje benzynowe bd w trakcie tekstu. A, i z paliwem mielimy jedn przygod i zarazem kuuuuuup szczcia :-) Ale o tym pniej.

Linie energetyczne nad rzekami i kanaami i konieczno pooenia masztu. O ile na kanale Elblskim, Szkarpawie czy Wile Krlewieckiej stawianie masztu raczej nie ma sensu, o tyle na pozostaych rzekach i kanaach mona si nad tym zastanowi. Jednak biorc pod uwag jako oznakowania polskich drg wodnych kadlimy maszt za kadym razem, kiedy mielimy przej pod mostem, czy pod lini energetyczn. Kadzenie masztu na "yszkosiu" to przysowiowa buka z masem, wic uznaem, e strzeonego Pan Bg strzee :-) Maszt szed na d nawet jak byo wida, e druty s naprawd wysoko. Ocena bywa zudna, lepiej pooy maszt x razy za duo, ni raz za mao.

Piotr Salecki na swojej stronie www.zalewwislany.pl (doskonaa strona, kopalnia wiedzy o tych wodach) pisze, e linie energetyczne nad Wis Krlewieck zostay podniesione do... No wanie, nie wiadomo do ilu. Teoretycznie to powinno by 15m. Ile jest rzeczywicie? Wolaem nie sprawdza, tam jest tak, e znaki z jednej strony "drutw" podaj inn wysoko ni znaki z drugiej strony tych samych "drutw".

Zdecydowaem si zabra na rejs rzeczn petw sterow. Krtk, stalow, lekko obracajc si w jarzmie, nie wymagajc kontrafau. Na kanale Elblskim okazao si, e petwa ta bya niezbdna - na normaln, duga petw apay si tony zielska, kontrafa wypina si z knagi i robi si kopot. Petwa rzeczna rozwizaa problem. Pniej okazao si, e "yszko" dobrze daje sobie rad na tej petwie rwnie na aglach. Tylko w portach nie wycigaem jej z wody, wstyd mi byo zamiast adnej, laminatowej, niebieskiej petwy wyciga kawa elastwa, do tego nieproporcjonalnie krtki.


Buczyniec - maszynownia, widziana z grobli kanau. Ciekawe jak te budynki bd wyglday po remoncie przewidzianym na lata 2012 - 2014. Ruszylimy. Jako pierwsza jednostka turystyczna dzisiaj, przed nami w d poszy dwa statki. Najpierw kawaek pod grk... ...potem wjazd na szczyt pochylni. Po prawej wida fundamenty pomnika pana Georga Jacoba Steenke, budowniczego kanau. I z grki na pazurki. Po trawie. Jachtem. Tory maj dugo 490,30m, a pokonuj si 20,62m rnicy poziomw. Wodowanie tu tu. Przed nami koowrt nawrotny dla liny. Dobrze wida wskie i w sumie do niesympatyczne przejcia midzy dalbami. Zdecydowanie bezpieczniej byoby, gdyby dalby byy wysze.

agle - w odrnieniu od WPW na tej Ptli grot si zdecydowanie przydaje :-) Po prostu jest gdzie eglowa.

Jedzenie - zrobilimy podstawowe zakupy w Iawie, kolejny raz okazao si, e na jachcie regularnie jemy niadania i kolacje, obiady sporadycznie (zazwyczaj w knajpie). Zatem nie warto robi nie wiadomo jakich zapasw.

Termin rejsu - o ile na WPW pynlimy w maju, zanim rzeki i kanay zarosn zielskiem, o tyle tutaj po prostu tak nam pasowao. No dobra, chcielimy popyn na pocztku sierpnia, ale trzeba byo poczeka a bdzie mona zebra aroni. Do Szakowa dojechalimy koo poudnia, 23 sierpnia.

Wodowanie jachtu. "yszko" trafi na Jeziorak jeszcze w lipcu (po drodze przez Mazury, gdzie udao si poeglowa przez weekend). Zwodowalimy si w porcie prowadzonym przez Zwizek Gmin "Jeziorak". Trafi tam atwo - jedziemy przez ca Iaw drog krajow nr 16 w kierunku Grudzidza. Mijamy po prawej port "Pod Omeg", dalej po lewej jest stacja benzynowa "Bliska" i 100m dalej, po prawej jest port. Port ma wielk zalet - maj chyba jedyny nad Jeziorakiem dwig do wodowania odzi. Sympatyczny bosman, fachowiec (ju dawno si nauczyem, e osobom wodujcym jachty nie wolno podpowiada, oni wiedz najlepiej co i jak zrobi). Cena wodowania - 80z (chyba). Port, jak to w pastwowej instytucji, ma te zasadnicza wad - bosman pracuje od 8 do 16. Oczywicie mona si z nim umwi na inn godzin (ale z rozsdkiem!), telefonicznie. Problem tylko w tym, e telefon podany na stronie internetowej Zwizku Gmin Jeziorak jest od dwch lat nieaktualny :-) Przynajmniej tak byo w lipcu 2011r. Mam nadziej, e to si ju zmienio. W porcie jest te parking, na ktrym mona zostawi przyczep czy samochd (8z / doba).


Pochylnia Buczyniec widziana z dou, tu przed wodowaniem. Po lewej jest bardzo adne pole namiotowe. Lustrzana woda i nieeksploatowany mostek midzy pochylniami Buczyniec a Kty. Przygotowania do przeprawy przez pochylni Kty. Cumy oczywicie nabiegowo, gotowo do chronienia burt. Wzki przy dnie sa troch wsze ni wysoko, midzy barierkami. Maksymalna szeroko przy dnie to 2,6m. Budka 'drunika' i w pan. Pan zarzdza ruchem na pochylni. Jak zaogi statku na grze i na dole dadz gongiem znak, e s gotowe, to Pan cignie wajh poczon drutem z gongiem w maszynowni. Drugi pan w maszynowni uruchamia urzdzenie i odjazd! Pochylnia Kty. Wida, e wzek jest wszy przy dnie. 404m dugoci i 18,88m rnicy poziomw.

23 sierpnia 2011, dzie pierwszy:

Z domu wyjechalimy nad ranem i na miejsce udao nam si dotrze okoo poudnia. Szybko wypakowalimy rzeczy na jacht i pojechalimy do Iawy na zakupy - jedzenie i paliwo. To pierwsze udao si zrobi w jakim markecie, ktry jest na wlocie do Iawy z Szakowa, a paliwo kupilimy na wspomnianej wczeniej "Bliskiej".

Z Szakowa wypynlimy po poudniu. Na resztkach wiatru, potem na silniku, udao nam si doj na wysp Duy Gierczak. Tam zanocowalimy. Wieczorem jeszcze wyregulowalimy pantograf - wczeniej ruba nie ukadaa si prostopadle do wody, lecz lekko po skosie i w efekcie rufa bya wciskana pod wod i jednoczenie za ruf robia si fontanna.

Cay czas zadziwia nas spokj. Niesamowity spokj i - to co zawsze zauwaam na Jezioraku - inny wiat, jaki taki bardziej przyjazny ni na "moich" Mazurach.

Pomosty na Jezioraku to te ciekawa historia. Zwizek Gmin "Jeziorak", czyli gmin pooonych bezporednio nad Jeziorakiem, wyszarpa unijne pienidze i postawi na caym jeziorze w sumie 23 pomosty. Oglnodostpne, bezpatne, bardzo porzdne pomosty, wyposaone w Y-bomy. Mao tego, przy kadym pomocie jest toi-toi i mietnik. Mao? Mao - toi-toie s regularnie oprniane, a mieci zabierane. Jak? - Zwizek ma te statek, zbudowany specjalnie w tym celu. Da si? - Da si. To taka informacja dla wadz samorzdowych z Giycka i okolic. I jeszcze jedna, naprawd szokujca rzecz: pomosty nie s zniszczone, toi-toie nie poprzewracane, a mieci nie podpalone i nie rozrzucone po caym lesie. Dziwne. Moe lepiej nie pisa, e tam jest tak fajnie? Bo jeszcze si dowiedz o tym debile, dla ktrych jedyn atrakcj jest niszczenie tego co dobre?


Sama 'podr' trwa okoo 20 minut. Pochylnia Olenica, 479m i rnica poziomw 24,2m. Jak wida marynarza ze statku eglugi Ostrdzko - Elblskiej wprost porywa kolejna przeprawa pochylni :-) Olenica. Pochylnia Cauny (352m, 13,53m). Rzadko ma si okazj oglda z jachtu czubki drzew. Baksztag na Drunie. Wstyd, ale nie zdjlimy krzyaka. Zarastajce, bardzo pytkie jezioro Druno jest rajem dla ptactwa (i komarw pewnie te). W zaleznoci od poziomu wody ma 11,5 do 18km2. Wydaje si wielkie, jednak szlak eglowny to tylko wski pas wyznaczony przez rodek jeziora. Pozostaa czc jeziora wyglda tak, jak na zdjciu.

24 sierpnia 2011, dzie drugi.

Wstajemy rano, o takiej ludzkiej porze :-) Okoo godziny 8 rano pojawi si wiatr, wic czym prdzej oddajemy cumy i heja! Pyniemy! Na aglach! Najpierw w stron Siemian. Soce, pikny wiatr, takie 3-4B. "yszko" zasuwa na penych aglach jak szalony, nasze gby si ciesz :-) Tak ma by. Po drodze spotykamy ciekawe jachty, a to jacht chyba typu Aster, o wdzicznej skdind nazwie Alina, a to troch przerobionego Morsa RT, ktry kiedy nazywa si Nok i pywa w obozach u Andrzeja Orowa. Z Siemian na pnoc, w stron Matyt, przypominam sobie wczeniejsze, krtkie rejsy po Jezioraku. Weekend na "yszkosiu" z Malin, kiedy nas zawiao a na Ewingi, do Zalewa, albo 3 dni na piknej, drewnianej Nadziei, z Dugim Piotrkiem i jego ekip.

Opywamy dookoa kawa jeziora, oczywicie nie cigajc si z nikim ;-) . Okoo poudnia zaczynamy kierowa si w zatok Kraga, z ktrej wchodzi si w kana Iawski. Do wejcia do kanau trzeba byo halsowa, ale to by aden problem. Bardziej martwiy nas nasuwajce si od zachodu chmury, coraz nisze, zapowiadajce deszcz. O 1215, juz z pooonym masztem, weszlimy w kana. Pierwszy odcinek kanau krciutki, kilkaset metrw pokonujemy raz dwa, potem rwnie krtki "przelot" przez jezioro Dauby i znowu kana. Warczymy silnikiem, podziwiamy ju troch jesienne kolory i brudn, bur, kanaow wod. Generalnie wsko, gboko jest tylko na rodku, jeeli trzeba si z kim wymin (co zdarza si bardzo rzadko) to warto pamita o czciowym podniesieniu miecza. Od czasu do czasu napotykamy bardzo wskie wrota przeciwpowodziowe (jedne nazywaj si "Zagadka", ciekawe czy dlatego, e nigdy nie ma pewnoci czy zadziaaj, czy nie ;-) ). Przepywamy grobl usypan przez jezioro Karnickie. Budowniczy kanau uznali, e taniej i lepiej bdzie usypa grobl w poprzek jeziora, ni budowa dwie luzy (czy pochylnie) lub podnie poziom wody w jeziorze. W midzyczasie zaczyna pada, a nawet - rzekbym - la. Leje to leje - zaogant Jerz schowany w kabinie serwowa kaw z ciastkami, a zaogant Adam ubra si w sztormiak i postanowi mokn. Poniewa w deszczu najlepiej mi si pynie stojc, to ju po godzinie nogi zaczy mi wazi w tyek, no ale co - pogody na rozkaz nie zmieni ;-)

Padao do Miomyna, padao przez Miomyn, padao dalej. A my naprzd. Jezioro Ilisk - pada. Jezioro Ruda Woda - pada, ale... zaczyna przestawa :-) Humory natychmiast nam si poprawiaj, wiatru brak. Grzejemy dalej. Jezioro Sambrd - ju bez deszczu, ale nadal bez wiatru. Za to z nagrzanej wczeniej ziemi wstaje mga, dziki temu mamy niesamowite widoki. Jezioro Sambrd jest podzielone na p przez lini kolejow, a raczej jej pozostaoci. Linia chyba bya lini do wczesnych lat 90-tych, PKP wtedy uznao, e jej utrzymanie jest nieopacalne. Pewnie, e nie, skoro typowy pocig na tej linii stanowia jedna lokomotywa z jednym wagonem, tylko trzeba doda, e zazwyczaj lokomotywa bya wiksza od wagonu. U Czechw wszdzie jed "motoraki", takie troch mniejsze od przecitnego autobusu z PKS-u. Da si? No, ale to PKP, tu na pewno nie da si.


Z Druna wchodzi si na rzek Elblg, ktra przez Elblg poprowadzi nas w stron Zalewu Wilanego. Zaraz na pocztku Elblga mamy taki oto zabytkowy spichlerz... ... czy taki oto, zapewne kiedy, biurowiec. Odbudowana elblska Starwka i statek 'Pingwin' eglugi Ostrdzko - Elblskiej, wymiarami dostosowany do luz i pochylni na Kanale Elblskim. Port dawnych zakadw Zamech w Elblgu (teraz to jest Scana Zamech albo Alstom Power). Elblg, chopiec na zapace. :-)

Z jeziora Sambrd wchodzimy w Kana Elblski. Pyniemy przez chwil idealnie na zachd i w Karczemce trafiamy na budow. Du budow - powstaje tu dwujezdniowa droga S7, ktr (jeeli doyjemy jej otwarcia ;-) ) uda si w miar szybko dotrze z Warszawy do Gdaska. Na nowym mocie wisi koo ratunkowe. C, pan od BHP uzna, e skoro woda pod spodem to koo by musi. A, e most wysoki - c, jak kto spadnie z mostu to prdzej sobie eb rozbije o kamienie na dnie kanau ni si utopi albo po prostu stanie na dnie, bo zbyt gboko nie jest. Ale koo by musi.

Bardzo adnie wida tutaj rozwj drg w Polsce - najpierw przepywamy pod potnym mostem budowanej S7, zaraz potem wchodzimy pod most DK7, a 50m dalej jest liczny, ukowaty, poniemiecki mostek, ktrym jedzio si zapewne do lat 70-tych ubiegego wieku.

Wchodzimy na jezioro Piniewo. W zasadzie wiemy o tym tylko z mapy i z tablic ustawionych przez RZGW. Jezioro swoj szerokoci bardzo przypomina kana. Powd - podczas budowy kanau obniono poziom wd jeziora o okoo pi metrw (!). Po jeziorze pozostaj jedynie bagna i wska "cieka", ktra stanowi szlak eglowny.

Tutaj ju wiedzielimy, e na pewno warto jest zmieni dug, laminatow petw sterow, na krtk, "rzeczn", elazn.

Jezioro (czy te kana) Piniewo to ostatnie jezioro przed pochylniami i Drunem. Pyrkajc silnikiem, okoo 1730, doszlimy do pierwszej pochylni Buczyniec.


Za chwil Elblg zostanie za nami, skrcimy w lewo w Kana Jegielloski. Po prawej kolejny spichlerz, na ktrym, spod farby, przewituj poniemieckie napisy. Kana Jegielloski. 5,83km dugoci, droga wodna II klasy (najnisza jest I, najwysza Vb). Za to ten kana jest najstarszym kanaem w Polsce, zbudowany zosta w 1483r. Przynajmniej wikipedia tak twierdzi :-)	Elblg w duym przyblieniu, widziany z kanau Jagielloskiego. Nieczynna wrota bezpieczestwa, mostek drogowy i poczenie kanau Jagielloskiego z Nogatem w Bielniku. Po wyjciu na Nogat skrcimy w lewo, w stron Wisy. Nogat. Szeroko, nurt prawie zerowy.

Pochylnie pracuj tylko przez 6 godzin, od 10 do 16. Ech... chyba s to pozostaoci poprzedniego systemu. C, moemy si tylko dostosowa. Zatem nici z popoudniowego pochylniowania. Nie przejmujemy si tym zbytnio - na rano planujemy zwiedzanie tutejszego muzeum, dokadne obejrzenie siowni. Poza tym na miejscu s toalety (2z) i prysznic (10z). Ze wzgldu na pn por naszego rejsu trzeba byo "zamwi" prysznic, czyli poczeka a si woda zagrzeje. Akurat zdylimy zje obiadokolacj. A, i obej pochylni piechot, obejrze i sprbowa zrozumie jak to dziaa. Ja mogem zgrywa mdrego, wszak byem tu cztery lata temu, ale, e moim suchaczem by inynier i to po Politechnice Warszawskiej, to za duych bzdur opowiada nie mogem ;-)

Mnie najbardziej fascynuje widok na sam pochylni. U gry kana, u dou kana, pomidzy nimi rwniutka, pochya ka (zim idealna na sanki), z jakimi torami, kkami i linami. Z krzakw wystaje dach jakiego domku z wielkim koem wodnym. Ki czort tu rzdzi? I cisza. Wszechobecna cisza.

Na przystani przy pochylni nocujemy wraz z jednym jachtem. Poza nimi i mieszkajc tu obsug pochylni - brak ludzi.


Najwiksza przeszkoda na Nogacie - most drogowy w Kpkach, na lokalnej drodze z Elblga do Marzcina. Zaledwie 3,30m przewitu przy WW!. Kiedy tutaj by prom. Stosunkowo niedawno zbudowano ten most. Zastanawiam si kto by tak 'mdry', eby zezwoli na budow mostu o tak niskim przewicie. 3,30m to bardzo, bardzo mao. Za mao dla niejednego statku. A wystarczyo zbudowa jedno przso wysze, zaledwie o dwa metry... Jazowa, most DK 7. Zawsze si zastanawiam widzc taka konstrukcj - czy takie przso jest wyjmowalne? Gdyby, wyjtkowo, pyna jaka wysoka jednostka? Jak widz w miar nowy dom, pot TEJ stronie waw przeciwpowodziowych to si zastanawiam ile odwagi trzeba mie, by go tu zbudowa. I dlaczego taki kto domaga si potem od pastwa wypaty odszkodowania za straty wyrzdzone powodzi. Dla mnie to jest bezmylno. Zbliamy si do pierwszej luzy na Nogacie - Michaowo. Dugo 57m, szeroko 9,5m, maksymalny spad 2,4m. Wchodzimy do luzy Michaowo. Ze wzgldu na pn por trzeba si byo doc dugo targowa z operatorem, eby nas przeluzowa. Ale udao si.

25 sierpnia 2011, dzie trzeci

Pobudka koo smej, niadanie i soce. Wita nas pikny dzie :-). Rano, jeszcze przed oficjalnymi godzinami pracy pochylni, przechodz tdy dwa statki - "pochylaj" si na d. Wykorzystujemy ten czas na dokadne zwiedzenie maszynowni, oraz fakt, e mona zobaczy jak to dziaa, zachowujc przy tym bezpieczestwo. Pan obsugujcy maszynowni na pocztku ma min "nastpni", ale widzc nasze techniczne zainteresowanie zacz opowiada to i owo. A, i oczywicie pobra od nas opat, za wszystkie pochylnie, 5 x 6,46z (na Noteci za kad luz trzeba byo paci oddzielnie). W maszynowni krc si taaaakie koa i panuj taaaakie dwieki: film. Nie bd pisa i tlumaczy jak to dziaa. Trzeba pojecha i zobaczy. Warto.

O 9 rano otwiera si muzeum. Pani zaczyna nam opowiada, ale opady jej rce jak zobaczylimy stary, dieslowski silnik, napdzajcy kiedy jak pomp. Znowu nie byo zmiuj, trzeba byo rozgry jak on dziaa, gdzie co byo :-) Ale ogldamy tez mnstwo zdj, jakie eksponaty. W kocu przychodzi 10, czas na nas!

Oddajemy cumy, suzuki robi pyr pyr i cumujemy w wzku. Koniecznie podnosimy do gry petw sterow, silnik i miecz. Cumowanie w wzku - oczywicie nabiegowo. Jak ju wszystko mamy gotowe to uderzamy kilkukrotnie w gong dajc operatorowi znak, e jestemy gotowi. Ten przekazuje sygna do maszynowni i po chwili maszyneria rusza. Wzek szarpie, zaczyna jecha, jacht pynie razem z jadcym wzkiem. Wzek zaczyna si wynurza, my luzujemy cumy, chronimy burty jachtu i w pewnym momencie czujemy, e leymy dnem jachtu na wzku. Czyli na kilkanacie minut mona zapomnie o cumach. Jedziemy. Jachtem po ce. Wraenie ekstra, chwaliem si tym po wielokro. Zreszt sami zobaczcie: krtki film z jazdy :-)

Na dole - wodowanie. Znowu zaczynamy prac na cumach, chronimy burty, wzek si zatrzymuje. Opuszczamy miecz, ster, silnik, uruchamiamy tene. Chwila penej koncentracji przy wypywaniu z wzka (wsko i brak prdkoci, a to oznacza sab sterowno), potem znowu wskie przejcie midzy dalbami i mona spokojnie pyn :-)

Przejcie przez pochylni nie jest specjalnie trudne, jednak naley zwikszy czujno w kilku momentach. Te kilka rad napewno uatwi ycie komu, kto bdzie si "pochyla" pierwszy raz.

  • Zbliajc si do pochylni od gry musimy przepyn obok betonowej kontrukcji z koami prowdzcymi lin. Jest wsko, nalezy przej midzy niskimi dalbami, ktre nieuwanemu sternikowi mog porysowa jacht.
  • Jeeli nie ma pustego wzka - czekamy przy brzegu kanau przed wielkimi koami prowadzcymi lin (s dwa na grze i jedno na dole kadej pochylni, poprzecznie do osi kanau)
  • Za koami prowadzcymi lin, a przed wzkiem mamy jeszcze jedn bramk z niskich dalb. Groba porysowania jachtu.
  • Do wzka cumujemy nabiegowo, jak w luzie. Jak wzek ruszy to zacznie si podnosi, a jacht tym samym zacznie opada wzgldem wzka. Zaknagowane cumy = poamane knagi, w najlepszym wypadku.
  • Po zacumowaniu natychmiast podnosimy miecz, petw sterow i silnik.
  • Zarwno po ruszeniu jak i po zatrzymaniu wzka naley czujnie pracowa na cumach. Jacht nie ruszy i nie zatrzyma sie razem w wzkiem. W obu przypadkach zapracuj cumy.
  • Trzeba koniecznie chroni burty. Konstrukcja wzka jest taka (kratownica), e bardzo le robi si to odbijaczami. Wstyd si przyzna, ale najlepiej sprawdzaj mi si nogi. Siadam na rdokrciu, na ppokadzie i odpowiednio opierajc si nogami o wzek utrzymuj jacht we waciwej pozycji wzgldem wzka.
  • Jacht z kilem (nawet krtkim, jaki jest na Venus czy Maku 707) staramy si ustawi przy jednej ze cian wzka, tak, aby stan kilem na "pododze" wzka, opierajc si jednoczenie, w lekkim przechyle o cian wzka. Na "yszkosiu", jak wida na zdjciach, ten problem nie wystpuje :-)
  • Pochylnia Olenica. W boku dolnego kanau (prawym patrzc w stron Elblga) jest ujcie rowu, ktrym spywa woda napdzajca maszynowni. Woda ta wpywa do kanau z duym impetem, naley bardzo uwaa, eby ten silny, boczny, prd nie wrzuci nas na dalb. Przy tej prdkoci prdu nie wykluczona jest nawet dziura w burcie. To miejsce przechodz dosy szybko i odwanie, biorc odpowiedni poprawk na prd.
  • Jeeli pynie z nami wicej jachtw, to oczywicie staramy si ustawi na wzku tak, aby zmiecio si ich jak najwicej. Moe by tak, e trzeba bdzie przenie lecy maszt do przodu, tak, aby jego pita opara si, albo nawet wystawaa przed dzib.

Michaowo, luzowanie. 'Zupa' z wodorostw, przez ktr trzeba si przedrze, aby dosta si do czystej wody. Rolinka ta na szczcie ronie tylo na powierzchni wody, wic opuszczamy silnik maksymalnie w d i odwanie przechodzimy przez zielsko. Tu si przydaje nadmiar mocy. lad w zielsku. Zanika zaraz po przejciu i rolinka mnoy sie dalej, jak gdyby nic. Nogat midzy luzami Michaowo a Rakowiec. Nogat. Na prawym brzegu (idziemy pod prd) wida zabudowania Stacji Uzdatniania Wody w Zbrowie, nalecej do Cetralnego Wodocigu uawskiego.

Po podpowiedziach dotyczcych przeprawy pochylni wracamy na wod. Pogoda jak na zamwienie. Ciepo i sympatycznie. Wiatr (na razie) nie gra roli. Nastpna pochylnia - Kty. Tu czekamy w wzku kilka minut na statek, ktry idzie w przeciwnym kierunku. W poowie pochylni mijamy si ze statkiem, wraz z pasaerami robimy sobie zdjcia, a marynarz ze statku ma chwil luzu i siedzc na rufie rozwizuje krzywki. No tak, dla niego "znowu ta pochylnia..." :-)

Olenic, Jelenie i Cauny przelatujemy "w biegu". Bez specjalnych atrakcji. No, tylko na dolnym kanale, przy Olenicy jest jedno niebezpieczne miejsce - z boku uchodzi do kanau woda napdzajca maszynowni, o czym pisaem wyzej.

A, i z ktrego wzka ogldamy las. Od gry :-)

Wchodzimy na ostatni cz kanau, prowadzc do jeziora Druno, na ktre weszlimy okoo 1400. Na samym Drunie - baksztag, wic natychmiast stawiamy maszt i wykorzystujemy dobry wiatr. Podziwiamy wielk wod, zarastajc, opanowan przez ptactwo, z wytyczon eglown "ciek". Na Drunie, podczas dobrej pogody, polecam stan, zrobi sobie przerw na kaw i ciastko :-). Nie ma co schodzi z jachtu (zreszt poza jednym miejscem mniej wicej w poowie jeziora nie ma gdzie). Posuchajmy ciszy (troch zakcanej przez auta na S7, na szczcie ta szosa jest do daleko), poogldajmy ptactwo, rolinno. Jezioro to jest chyba jedynym w swoim rodzaju, normalnie w takich miejscach jest zaka eglugi. Jakiejkolwiek.

Druno si koczy, wchodzimy na rzek Elblg. Chwil pniej - most z DK 7.

Okoo 1500 przechodzimy przez Elblg. Sympatyczne miasto, ktre kiedy mielimy okazj dokadnie zwiedzi, wic si nie zatrzymujemy. Spotykamy tylko chopaka pyncego na - wedug nas - zapace, czyli na wskiej, sportowej, kanadyjce. No, do tego to trzeba mie poczucie rwnowagi, nie da si ukry :-)


A teraz dwa zdjcia: nr 1 z abdziem. I nr 2 bez abdzia, za to prosto w stron soca. Ktre bardziej kiczowate? :-) Wieczr na Nogacie, w naszej 'przystani'... ... niezbyt do koca przepisowej. Uznaem, e tak bdzie bezpieczniej. A to poranek kawaek dalej. Juz w drodze, mimo, e smej nie ma jeszcze. Trzeba byo slalomowa midzy kpami zielonego czego.

Za Elblgiem skrcamy w lewo na Kana Jagielloski, najstarszy kana w Polsce. Po kilkudziesiciu minutach przechodzimy ten kana i wchodzimy na Nogat. Na Nogacie - ponownie w lewo, na poudniowy zachd, do Malborka i do Wisy. Pno ju, wic raczej bdziemy bez szans na dojcie do Malborka, ale co tam, grzejemy jak najdalej.

O 1645 ponownie przechodzimy pod DK 7, tym razem w miejscowoci Jazowa. Oj, chyba DK 7 bdzie nas przeladowaa przez cay rejs;-)

Pyniemy po Nogacie. Wiatr mamy, niestety, w twarz, zatem nie ma sensu stawia masztu. Kilka minut przed 1800 podchodzimy pod luz Michaowo. Troch musiaem si potargowa z operatorem, ale w kocu zgodzi si nas przeluzowa.

Po podniesieniu poziomu wody w luzie zobaczylimy nieciekawy widok - woda za luz bya zielona, cakowicie zaronita jakim wodnym, pywajcym, zielskiem. Potem dowiedzielimy si od bardziej przyjaznych operatorw luz, e czasami cay Nogat tak wyglda... C, przedarlimy si przez te kilkadziesit metrw zieleniny i wyszlimy na czyst wod. Czyszczenie steru, miecza, silnika i wio dalej.

Zaczo robi si pno, a tu adnej przystani, brzegi te niezbyt zachcay do postoju. Zacumowalimy zatem, moe niezbyt zgodnie z przepisami, do czerwonej boi szlakowej, uznajc, e to bdzie najbezpieczniejsze miejsce. Gdzie dokadnie? Zakole Nogatu, na lewym brzegu miejscowo Pmiecie, a na prawym las.


Cumowanie do statku, przed luz Rakowiec. Jacht zosta na chwil sam, a my poszlimy na poszukiwanie biura i operatora. Cao udao si zaatwi na spokojnie, z umiechem :-) Zakole Nogatu tu przed Malborkiem. Chwil pniej, pod mostem kolejowym... ... zaczo si koczy paliwo. Akrobacje ze zbiornikiem, pompk rczn i jeden (tak, jeden) ruch pagajem... ... wystarczyy, aby doj do tej barki-restauracji, na przeciwko Zamku. Zamek w Malborku.

26 sierpnia 2011, dzie czwarty.

Cumy oddalimy rano, przed sm. niadanie zjedlimy w biegu, znaczy jeden z nas zaj si produkcj kawy, kanapek i takich tam, a drugi zasuwa slalomem midzy kpami zielska. Nogat - bardzo leniwa rzeka o minimalnym prdzie - jest bardzo zaronity.

Ogldamy czaple biae. Gatunek do niedawna praktycznie nie wystpujcy w Polsce, sporadycznie zalatujcy na nasze tereny. Pierwszy lg czapli biaej w Polsce stwierdzono chyba w poowie lat 90-tych, moe troch pniej. Ja pierwsz spotkaem na Mazurach, jakie 4 - 5 lat temu. A teraz - widuj je regularnie. Najbardziej zaskoczyy mnie jednak w Austrii, koo Wiednia. Na polu po kukurydzy pasy si jak krowy, kilkanacie biaych i normalnych, siwych.

O 0820 podchodzimy pod kolejn luz - Rakowiec, znajdujc si na przedmieciach Malborka. Oczywicie tu przed luz, w kanale do niej prowadzcym zupa w postaci bujnych wodorostw. Temperatura oraz brak prdu wynikajcy z nikego ruchu i malej liczby luzowa robi swoje, zielsko ronie jak szalone. Z trudem przebijamy si do jakiego statku, stajemy u jego burty. Ruszam na poszukiwania operatora. Jest, fajnie, mio, 6,24z i popynlimy dalej.

Przed 1000 dochodzimy do Malborka. Wczeniej zobaczylimy dachy zamku, podziwiamy, ale... czeka nas niemia niespodzianka, ktra na szczcie koczy si niesamowitym fartem. Wczeniej ju zdawalimy sobie spraw, e paliwa mamy... no, niezbyt duo. Ale co tam, my nie dojdziemy? Przed mostem drogowym wida bark-restauracj, moe przy niej staniemy? Tymczasem pod mostem kolejowym silnik przerywa... Szybko przechylam zbiornik paliwa tak, aby resztki cieky pod rurk, rczn pompk pompuj jak szalony. Silnik przerywa, schodzi z obrotw, potem znowu wraca na waciwe. W midzyczasie wycigamy pagaje, barka coraz bliej. W kocu silnik zdycha cakiem, ale mamy prdko! Wystarcza jeden, sownie: jeden, ruch pagajem i cumujemy przy barce. :-) Wszedem do restauracji z pytaniem czy moemy stan przy ich burcie, meldujc, e zarazem nie bardzo mamy wyjcie. :-) Obsuga nie widziaa przeszkd, zatem zostalimy.


Jeszcze prbuj sucha przewodnika... ... jednak po chwili zdecydowalimy samodzielnie pochodzi po Zamku. Przewodnik by do kitu. Pyszna pizza w restauracji na barce, do ktrej zacumowalismy. Tak, rednica pizzy bya zdecydowanie odpowiednia :-) Paliwo przywiezione, pizza zjedzona, cumy oddane. Zamek z wody wyglda tak...

Plan na Malbork: zwiedzanie zamku, wczesny obiad, kupno paliwa.

Zaczlimy od zamku. Zapacilimy za bilet z przewodnikiem, do wyboru by jeszcze przewodnik elektroniczny, czyli urzdzenie ze suchawkami na uszy zwiedzajcego. Uznalimy, e to pierwsze bdzie lepszym wyborem... Niestety, przeliczylimy si... Przewodnik, mwic mao delikatnie, pieprzy jakie farmazony udajc przy tym, e jest bardzo dowcipny, wszelkie pytania od zwiedzajcych zbywa, zachowywa si jak nakrcony magnetofon. Z planowanych 3 godzin "zwiedzania" wytrzymalimy 45 minut i postanowilimy si po prostu urwa. Szkoda czasu. Lepiej byo wypoyczy to elektroniczne urzdzenie i na spokojnie wybra sobie bardziej i mniej interesujce rzeczy... C, taki kontrast do zwiedza, ktre udao nam si zrealizowa w innych miejscach, ot na przykad klasztor w Ldzie, na Wielkiej Ptli Wielkopolski w maju 2010r.

Paliwo. Oczywicie nie wiemy, gdzie jest najblisza stacja benzynowa, poza tym nie bardzo mamy ochot targa rcznie te 45 litrw. Obok barki-restauracji jest sklep motoryzacyjny. Zapytalimy pana o stacj i takswk. Pan nam odpowiedzia, e na stacj kilometr, moe ptora, ale takswki w Malborku s najdrosze na wiecie. C, nie bardzo mielimy wybr... Za te niecae 3km zapaciem 30z... Mia go racj, najdrosze na wiecie. Jakby kto kiedy szuka stacji benzynowej w Malborku to z barki-restauracji, na Nogacie, naprzeciwko Zamku dochodzimy do mostu drogowego (DK 22, wylot z Malborka na Tczew), skrcamy w prawo i za niecay kilometr jest stacja Orlen.

Obiad. Na barce jemy pizz - rewelacja!!! Naprawd polecam, warto. Nawet przejedajc przez Malbork samochodem, bo barka jest zacumowana dosownie na przeciwko Zamku, przy ulicy Waowej.


... lub tak... ...lub tak. Nogat powyej Zamku. Na prawym brzegu (na zdjciu na lewym, ale idziemy pod prd rzeki) skarpa, na ktrej wida do due domy. Niektre mog wielkoci konkurowa z Zamkiem. Darowalimy sobie fotografowanie ich. ;-) luza Szonowo. Ma niemal identyczne wymiary jak Michaowice i Rakowiec (rnice to dosownie centymetry). Maksymalny spad - 2,10m. Zielona zupa, przez ktr trzeba si bdzie przebi po luzowaniu. Widac, e kto przed nami pyn.

Okoo 1300 oddajemy cumy, ruszamy dalej. Moe uda si doj do Tczewa? Paliwa peno, silniczek gra, ale tylko na niskich lub prawie maksymalnych obrotach (mimo wymiany wiec, ktre bez trudu kupilimy we wspomnianym przed chwil sklepie). Malbork za ruf, przez duszy czas podziwiamy dachy zamku i - przez krtszy - zrujnowan przysta jakiego klubu.

Mniej wicej o 1400 doszlimy do przedostatniej luzy na Nogacie - Szonowo. Krtkie poszukiwania operatora, rozliczenie i dowiadujemy si, e poczekamy chwil na luzowanie, bo "pynie kto w Waszym kierunku, bdzie za 20 minut". Co??? Pynie??? Turystycznie moe jeszcze? Nie, niemoliwe! A jednak, po kilkunastu minutach przypyna motorwka wyczarterowana w firmie zeglugawislana.pl. Mili ludzie, te wpadli na pomys, eby pokona Ptl uawsk, ale w skrconej formie. Motorwka - wydaje si idealna do takiego pywania, wysoka kabina, na kabinie moliwo przewoenia rowerw, przyczepny silnik, 25-konny. Wad moe by haas silnika przyczepnego, ale to wada przeradza si w zalet jak trzeba wyczyci rub z rolinnoci.

Oczywicie przed i za luz mamy do przebycia przeszkod, czyli gruby kouch z zielska... Dajemy rad. Wykorzystujemy to, e zielsko pywa po powierzchni, wic zanurzamy silnik na pantografie tak gboko jak si da i w ten sposb unikamy kopotw z zatkanym chodzeniem.

Po 1600 meldujemy si pod luz Biaa Gra. A za luz - Wisa! No, tu to jest co podziwia od strony technicznej. Stara luza, nowa luza z podwjnymi wrotami umoliwiajcymi luzowanie do gry albo na d (w zalenoci od poziomu wody na Wile). Oprcz luz - wrcz gigantyczne wrota przeciwpowodziowe chronice uawy przed wysok wod pync Wis (wedug operatora luzy: "Panie, w maju, w zeszym roku, jak byy te powodzie, to wrota oczywicie byy zamknite, a woda sigaa dobre 3m ponad luz").


I za nami te! Kilkanacie minut musielimy poczeka na luzowanie. Motorwka naleca do floty czarterowej z Rybiny. Podejcie do luzy Biaa Gra. Zaraz za t luz jest wyjcie na Wis. luza Biaa Gra jest o tyle ciekawa, e mona w niej - idc w ta sam stron - podnosi si, albo opada, zaley to od tego, ktry poziom jest wyszy - Nogatu, czy Wisy, dlatego te posiada 4 pary wrt. Maksymalna rnica poziomw: 4,10m. luza Biaa Gra - wida 2 pary grnych wrt. Nad nimi gruj wa przeciwpowodziowy, obrotowy most i wrota przeciwpowodziowe. Przed II Wojn wiatow Nogatem biega granica midzy Wolnym Miastem Gdask a Prusami Wschodnimi. Za kilkaset metrw zaczyna sie Wisa! Tak, tu Nogat czy si z Wis. Bo biorc pod uwag kierunek prdu to, ktra rzeka wpada do ktrej? :-)

Dowiedzielimy si te, e przy luzie, na Nogacie, ma powsta przysta. Super, trzymamy kciuki! Oby! One s niezbdne na szlaku.

Przed 1700 wychodzimy ze luzy, kilkaset metrw i wita nas WISA! Ale cofnijmy si w czasie. Biaa Gra, pobliskie Pieko (nawet koci w nim jest :-)) to miejsce styku trzech granic - Polski, Wolnego Miasta Gdaska (WMG) i Prus Wschodnich. Granica Polski biega Wis, granica midzy WMG a Prusami Nogatem. Tdy, przed wybuchem II Wojny wiatowej szed potny szmugiel broni z Prus do WMG. Na Nogacie, kawaek w d od Biaej Gry (w d rzeki, czyli w stron Malborka, Nogatem szlismy pod prd) s ruiny mostu Jagow Brcke, ktry na pewno uczestniczy w tych wydarzeniach. Niedaleko std mia przbeiegac synny korytarz, o ktry tak sie upominaa hitlerowska Rzesza przed wrzeniem 1939r... Rwnie niedaleko std jest stacja kolejowa Szymankowo (na linii Tczew - Malbork), gdzie 1 wrzenia 1939 zginli pierwsi polscy kolejarze i celnicy...

Jeeli popyniemy - my nie popynlimy, ale uwaam, e warto o tym wspomnie - z Biaej Gry w gr Wisy to trafimy filary (a raczej ich ruiny) mostu kolejowo - drogowego nad Wis. Prowadzia tdy linia kolejowa Kwidzyn - Opalenie - Smtowo - Czersk, bdca fragmentem duo duszej linii, zbudowanej jeszcze przed I Wojn wiatow. Ciekawie zrobio si po tej wojnie... Portal gazeta.pl trjmiasto z 10.11.2011r. pisze tak: "Dwa lata pniej (w 1920, dop. A) linia Kwidzyn - Smtowo zostaa przecita granic pastwow. Pocztkowo podzielia most na p, rodkiem koryta Wisy. Ostatecznie jednak, 12 sierpnia 1920 roku, Rada Ambasadorw podejmujc decyzj w sprawie przynalenoci pastwowej Warmii po plebiscycie z 11 lipca 1920 roku, przekazaa most wraz z fundamentami filarw i przyczkw - take tych, ktre znajduj si na prawym brzegu Wisy - w caoci Polsce. Umowa o ruchu tranzytowym, zawarta midzy Polsk a Niemcami w kwietniu 1921 roku nie przewidywaa prowadzenia tu kolejowego ruchu tranzytowego. Z tego powodu most suy tylko lokalnym pieszym i wozom konnym oraz nieczsto widywanym samochodom." Nie, to nie koniec historii. Dziki tej decyzji Polska zyskaa most, ktry prowadzi do... w zasadzie do nikd. Zapada decyzja o rozbirce mostu. W latach 1928-1929 most rozebrano i w czciach trafi do Torunia i Konina. ukowe przsa mostu w Opaleniu to dzisiejszy, do niedawna jedyny, most drogowy w Toruniu (im. J. Pisudskiego), a przsa prostoktne w przekroju to most drogowy nad kanaem ulgi w Koninie. W ten sposb Kwidzyn straci (na ponad 80 lat, teraz w budowie jest nowy most, mia byc gotowy w 2012r., ale ju wiadomo, e budowa si opni) drogowe poczenie z lewym brzegiem Wisy. A jeli chcesz zobaczy jak w most wyglda przed rozbirk to kliknij tutaj.

Nie, to nie koniec ciekawych historii zwizanych z Bia Gr. W atlasie "Polska Niezwyka. Pomorze" wyczytaem, e przed laty Nogat nie by poczony z Wis. Nogat, wraz ze swoim dopywem Liwa przez okoo 4km pyny rwnolegle do Wisy, w odlegoci kilkuset metrw od naszej najwikszej rzeki. Jak wiemy Wisa prowadzia (i prowadzi :)) do Gdaska, a Nogat do Elblaga. Elblg i Gdask zawsze konkuroway. Postanowiono zatem przekopa te kilkaset metrw i poczy Wis z Nogatem. W efekcie wikszo wd Wisy popyna przez Nogat, a Wisa do Gdaska przestaa by eglowna. Miasta wziy si za by...

Wisa wydaje si by wielk i leniw rzek. Z pokadu jachtu wydaje si by zdecydowanie wiksz w porwnaniu do rzeki ogldanej przez okna samochodu z jakiego mostu. A czy jest taka leniwa? Polemizowabym: prd jest i to cakiem silny, mimo, e do ujcia nie jest daleko.

Jest wiatr! I to z dobrego kierunku! Nie za duy, ale e pyniemy z prdem, to czym prdzej decyduj o postawieniu masztu, szybko grot, fok, wyczam silnik i... CISZA!!! Ta wymarzona, eglarska cisza, tylko szum lekkiego wiatru, chlapanie wody...

Pyniemy w stron Tczewa. Powinnimy doj. Prdko wzgldem wody mamy niewielk, ale prd robi swoje i wzgldem brzegu zasuwamy a mio :-)


I Wisa! Wyszlimy z lewej, z lewego brzegu! I tam popyniemy. Przed nami wspomniana wczeniej motorwka. Spotkamy si pniej w Tczewie Zadowolone gby :-) Zwaszcza jak postawilismy maszt, agle, a suzuki posza spa. Na aglach! Z prdem! Fordewindem! Sabym, ale z eglujc z prdem i tak osigalismy zupenie fajn prdko.

Znaki nawigacyjne. Na tym odcinku Wisy egluje si wedug brzegowych znakw nawigacyjnych, nie ma zielonych i czerwonych bojek. Wstyd si przyzna, ale spotkaem si z nimi po raz pierwszy i... nie rozgryzem ich do koca. Mimo licznych konsultacji telefonicznych, opowiadania tego co widz, sigania do podrcznika Kolaszewskiego, raz po raz odnajdywaem sprzecznoci. W kocu machnem rk, zarzdziem, e pyniemy po zewntrznej zakoli bacznie patrzc na wod i wszystko. Wstyd, panie instruktorze! Obeszo si bez przygd.

Druty energetyczne. Wisa jest na tyle szeroka, e pojawiaj si jedynie druty wysokiego napicia. Tutaj nie ufam znakom zupenie, pooenie masztu na moim Morsie jest dziecinnie proste, zatem kadlimy za kadym razem, jak bya jaka linia.

Opowieci o brudnej, mierdzcej Wile nale ju (na szczcie) do historii. Nic nie mierdzi, woda ma jednak kolor niezbyt zachcajcy do kpieli. Jednoczenie obserwujemy ludzi kpicych si w rzece, wic pewnie tru te nie truje.

Przed Tczewem mamy ju baksztag wymieszany z fordewindem, wiatru w zasadzie s wieczorne resztki, ale jest prd, wic pyniemy. Rozmawiamy troch z wdkarzami, ci narzekaj na brak ryb, ale wszystko na spokojnie i bez stresu.


Spojrzenie za ruf. Skarpa na lewym brzegu rzeki, niedaleko przed Tczewem. Przed nami pierwszy most - DK 22 koo Tczewa, synna 'berlinka'. 'Berlinka' za nami, na silniku zmierzamy do Tczewa, nie wiedzc, czy przysta bdzie przed czy za kolejnymi mostami. Bya (i zapewne jest) przed. Synne tczewskie mosty noc. Gar informacji o mocie. Niepokojce, e most ten niedawno zamknito dla ruchu...

W kocu wyania si most drogowy z krajow 22, przed Tczewem. Tak, to synna "berlinka", ktra za panowania pewnego wojowniczego kretyna miaa poczy Berlin z Kaliningradem... Tfu, z Krlewcem.

Dopywamy do Tczewa. Z daleka wida co jakby port, pomost... Tak, jest co! Po bardzo trudnym podejciu (pod silny prd, z zawirowaniami) udao nam si stan przy pomocie zbudowanym przez Tczew, oczywici za unijne pienidze. Chwaa im za to, ale przysta w takie formie nie nadaje si do niczego. Poziom pomostu jest jakie 2 metry nad naszym pokadem, poniej - stalowa kratownica, do ktrej mona zacumowa, ale ju z odbijaczami trzeba kombinowa. Wieszamy je w poziomie, nie do koca pewni tego, jak bd pracoway. Bosman w rozbrajajcym umiechem powiedzia, e normalnie maj tu pywajce pomosty (poczone z tym staym) do ktrych mona zacumowa, ale 3 tygodnie temu byo 3 metry wody wicej, te pywajce trzeba byo zdj i do tej pory nie byo komu ich z powrotem postawi... No, esz... Dlatego uwaam, e takie miejsca powinny by w prywatnych rkach, gdzie komu zaley na dostpnoci miejsca dla klientw. A, e przystani zarzdza miasto... Pewnie trzeba rozpisa przetarg na ponowne ustawienie pomostw, potem protesty, potem uniewanienie i wiosna, ale ta za trzy lata...

Poza t bardzo istotn niedogodnoci przysta ma same zalety - jest niedroga, ma czyste toalety, sympatyczn knajpk, monitoring. Jednak wydaje mi si, e przydaby si tam, zwaszcza noc, ochroniarz. Nie daj Boe, eby jakiemu rzezimieszkowi przyszo do gowy na przykad przeci cumy... Dwa mosty s kilkaset metrw w d rzeki, a jacht z postawionym masztem...

Byo ju na tyle pno, e nie poszlimy zwiedza. Zmczeni, owiani wiatrem, zgrzani socem padlimy spa.


... nam jeszcze si udao. Kiedy nawet miaem okazj przejecha autem przez ten most. Widok z mostu na przysta w Tczewie. Szkoda tylko, e nie byo pomostw pywajcych, trzeba byo uprawia wspinaczk. Za yszkosiem stoi wspominana ju motorwka. Poprzednie zdjcie byo na duym zblieniu. To ju zupenie bez. Jeszcze jeden rzut oka na mosty... ... na stary Tczew...

27 sierpnia 2011, dzie pity.

Rankiem pobudka, niadanie i spacer po Tczewie. Starwka fajna, ale nas najbardziej cigny synne, tczewskie mosty, zwaszcza pierwszy, teraz drogowy, kiedy kolejowo-drogowy. Wzniesiony w latach 1851-1857 (ile lat budowa si teraz Most Pnocny w Warszawie?),kratownicowy, aurowy. Okoo 20 lat pniej, 40m na pnoc od pierwszego, zbudowano drugi most, kolejowy. Wtedy pierwszy przej funkcj drogow. Oba miay wtedy ponad 800m dugoci. Na pocztku XX wieku way wilane zostay przesunite na wschd i wraz z nimi przeduono oba mosty do 1030m. Oczywicie zniszczone w czasie II Wojny wiatowej zostay odbudowane w latach 50-tych, przy czym zniszczone przsa mostu drogowego zostay zastpione przsami z innych mostw. Most drogowy, do dzisiaj nieremontowany zosta niedawno zamknity dla ruchu. A szkoda :-(

Po zwiedzaniu zakupy (mao sklepw w okolicy!) i po 1000 oddajemy cumy, i ruszamy w stron Gdaska. Kadziemy maszt, przechodzimy pod mostami. W midzyczasie budzi si wiatr, wic czym prdzej stawiamy maszt, agle i znowu, wreszcie, jestemy aglwk. :-) Zasuwamy z wiatrem a mio, po drodze wymijamy si z bark (!). Wiatr troch si wzmaga, nie przejmujemy si tym jednak zbytnio. Dochodzimy do kolejnego mostu z "przeladujc" nas krajow sidemk w Kiezmarku.

Za tym mostem zapada decyzja - nie przechodzimy na Martw Wis przez luz Przegalina, lecz wychodzimy przez Przekop Wisy na Zatok Gdask. Gdzie po drodze zostalimy poinformowani, e zaraz za promem rybacy czsto stawiaj sieci. Niby nic, ale sieci bywaj postawione od brzegu do brzegu. Zadzwoniem czym prdzej w tej sprawie do JurMaka, prawdziwej encyklopedii tutejszych drg wodnych. JurMak powiedzia, e i owszem, ale zawsze rybacy zostawiaj kilkunastometrowej szerokoci przejcie przy lewym brzegu Wisy. Bardziej nas natomiast ostrzega przed promem w wibnie i jego lin.


... i na mosty. Teraz jestemy ju poniej nich. Pierwszy, kolejowy, jest modszy od drogowego o okoo 30 lat. Za nim wida drogowy, ten ma ju ponad 150lat! Stary port w Tczewie. Szkoda, e pusty, wyglda na fajne, spokojne miejsce. Znowu DK 7 i most w Kiezmarku. Tyle razy jechaem gr, wreszcie pierwszy raz udao mi si przej doem. Pogbiarka kawaek poniej mostu w Kiezmarku. A tu ju Przekop Wisy! Idziemy na zatok! A sam Przekop wykonano w latach 1890-1895.

Prom ominlimy szeroko, a rybacy akurat stawiali ow nieszczsn sie, wic bez przeszkd poeglowalimy w stron Zatoki.

W midzyczasie zarefowaem grota i przeszlimy obok dawnej placwki Stray Granicznej (a jeszcze wczeniej WOP), ktra obecnie jest baz ryback. Wiao ju do mocno, po Wile eglowalimy na samym foku, penym wiatrem.

Kilkanacie minut po 1200 wyszlimy na Zatok Gdask. YSZKO ZOSTA POSOLONY!!! Pogoda bya znakomita, bezchmurne niebo, soce, wiatr. Z Przekopu Wisy trzeba wychodzi do daleko na Zatok, bo na przedueniu obu brzegw znajduj si dwie due, wdrujce awice piachu i mona si, niechccy, wyslipowa :-)

Za awic skrcamy na zachd, robi si nam peny bajdewind, na tyle silny, e zdecydowaem nie stawia grota. Mao tego, postanowiem czciowo zwin foka. Te tutejsze wiatry s jakie silniejsze od rdldowych :-) Zaraz te ubralimy si w kamizelki ratunkowe, a telefon, szczelnie zapakowany, by pod rk. yszko - pierwszy raz w swojej karierze na sonej wodzie - szed na tyle szybko, e nie byo sensu forsowa jachtu. Ale i tak byo piknie! klikamy tutaj, eby pozazdroci :-)


Jeszcze Wisa. Tak, wiem, e turystyczna mapa samochodowa nie jest ideaem, jesli chodzi o nawigacj morsk (no co? Zatoka Gdaska to wody morskie), ale z braku laku... Poza tym Mors te jest ciut za delikatny na te wody. Ale tym razem pogoda pozwolia nam na wyjcie na Zatok. Wic wio! Ale jeszcze trzeba wyj z Wisy do daleko, tak, aby omin due, wdrujce achy piachu. Tu widzimy wschodni (praw) gwk Przekopu ze znakami nawigacyjnymi, a za ni wida ach. Wyjcie na zatok i lewa, zachodnia gwka i acha. Jeszcze tylko szybki ref na grocie (ktry i tak si nie przyda). I sone! 'yszko' zosta posolony wod. Ja za sterem.

Widzialno bya saba - Portu Pnocnego, Gdaska, a tym bardziej Gdyni nie widzielimy wcale. W oddali rysoway na si tylko kominy rafinerii. C, wiadomo byo, e trzeba zasuwa wzdu brzegu i kombinowa tak, eby si do tego brzegu zblia. Wiao z poudnia, wic im bliej brzegu tym fala bya mniejsza.

Po ptorej godzinie doszlimy do Grek Zachodnich. Chwil wczeniej, jak ju si przyzwyczailimy do ciut innych warunkw zaczo nam si nudzi :-) Ot, uroki eglowania po duej wodzie, gdzie si pynie godzinami i dookoa nic si nie zmienia.

Z Zatoki Gdaskiej zeszlimy Wis mia, przechodzc obok Narodowego Centrum eglarstwa w Grkach Zachodnich, ogldajc jachty stojce tame. Dla wielu z nich yszko mgby robi za szalup ;-)

Z Wisy miaej skrcamy w prawo, na zachd, na Martw Wis. Na silniku, z pooonym masztem idziemy w stron Gdaska. Po drodze ogldamy zbiorniki rafinerii, stocznie remontowe (albo jakie inne), wodoloty wycignite na brzeg. Przechodzimy pod nowym mostem prowadzcym na Westerplatte, udzco podobnym do mostu witokrzyskiego w Warszawie, zaraz potem pod obrotowym mostem kolejowym, jeszcze jednym drogowym i stawiamy maszt, klarujemy grota. Ma by adnie!


Zadowolony Jerz. Na czciowo zrolowanym foku grzejemy w stron Grek Zachodnich. O, tu wida, e nie wida. Dua woda, co? :-) Po lewej wida wschodni gwk falochronu Grek Zachodnich, a daleko przed nami jest Port Pnocny. Wchodzimy na Wis mia, po to, eby przedosta si na Martw i pj do Gdaska.

Teraz dopiero czujemy, e jest upa, i to duy. Tam, na wodzie, zupenie tego nie odczuwalimy. Jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, ale wieczorem obaj odczujemy lekkie objawy przegrzania i poraenia sonecznego.

Za wspomnianym przed chwil mostem drogowym (ul. Siennicka) pierwsza w lewo i pyniemy w stron Starego Miasta i Mariny Gdask. Okoo 1500 cumujemy w Marinie. Bosman - niestety - wyznacza nam miejsce prawie na kocu pomostu. Wszystko fajnie, tylko do wyjcia straaaasznie daleko. :-) Zakrcilimy si chwil i przegrzani padlimy spa. Te z trudem, bo upa by niemiosierny. Jak czasem pocigno lekkim wiatrem z miasta to si czulimy jak w piekarniku.

Z koi zwleklimy si okoo 1800 na spacer po Starym Miecie. Na obiad jemy gigantyczne lody, ogldamy to i owo, ale umordowani upaem do szybko wracamy na jacht. Prysznic w Marinie i spa.

A, w midzyczasie wysza jeszcze mieszna historia - moja siostra Ola, siedzc z dziemi w Warszawie, dostaa od znajomych z Gdaska MMS ze zdjciem "yszkosia" pod gdaskim urawiem :-) Ot, niespodzianka, dowd na to, e "szpiedzy" s wszdzie. A, e "yszko"" jest charakterystyczny to inna sprawa.


Wisa miaa. Po prawej, za grotem - Narodowe Centrum eglarstwa, po lewej rezerwat 'ptasi raj'. Martwa Wisa. Martwa Wisa - idziemy w stron Mariny Gdask. Po lewej widoczny wantowy most im. Jana Pawa II, prowadzcy na Westerplatte, Stogi czy do Grek Zachodnich. Baza wodolotw. Stocznia Marine Projects Ltd.

28 sierpnia 2011, dzie szsty

Wstalimy tak, eby na spokojnie zdy na otwarcie mostu w Sobieszewie. Most ten otwiera si - dla takich jak my - w cile okrelonych godzinach, zatem warto mie zapas czasu, a nie przypyn np. 10 minut po, bo potem trzeba czeka dwie godziny.

Oddajc kart magnetyczn do furtki dowiedzielimy si, e bdzie wchodzi do gdaska jaki duy jacht. To co zobaczylimy przeroso nasze oczekiwania :-) Zawsze mylaem, e dua jest Zjawa IV, Bryza H, czy jaki miay. Okazao si, e nie - przypyn motorowy jacht Vive la Vie. - no may to on nie by. A ogldalimy go cakiem z bliska, bo manewrowa akurat przy pywajcej stacji benzynowej, wic musielimy chwil poczeka.

Tankowanie paliwa, do pena, i heja dalej. Pierwsza w prawo, most drogowy (ul. Siennicka), kolejowy, drogowy (ul. mjr H. Sucharskiego) i stawiamy maszt, ale agli jeszcze nie.

Do mostu pontonowego w Sobieszewie dochodzimy na styk, poganiajc na penym gazie i wspomagajc si fokiem. Przechodzimy go w zasadzie z biegu, kilka minut po 1000.

Dalej, ju na samym foku idziemy Martw Wis, w stron Przegaliny. W midzyczasie adujemy si na mielizn :-) No tak, po co zerka na oznakowanie szlaku wodnego, wane, e pync ostro do wiatru i nie robic zwrotu tdy "si przejdzie". Pasce si abdzie te nie zwrciy mojej uwagi. C, mielizna mielizn, Mors - tym razem na szczcie - jest jachtem mieczowym, wic po podniesieniu tego udao si z mielizny zej.


Statek badawczy rv St. Barbara. Centrum Gdaska :-) W drodze do mariny. Po lewej statek-muzeum ss Sodek, przycumowany przy Centralnym Muzeum Morskim. Po prawej - Stare Miasto. 'Upa by nie z tej ziemi, wiatr usn wrd bluszczu...' Zacumowani :-) Zjarani socem, obowizkowe zdjcia na gdaskim Starym Miecie... ... pod Neptunem te :-)

Przed 1200 wchodzimy do luzy Przegalina. Opata, minimalna rnica poziomw, wychodzimy. Przy dalbach, ju na poziomie Wisy, robimy przerw na kaw i ciastka.

Cigle jest wiatr! Stawiamy agle i zaczynamy halswk Wis pod prd. Natychmiast przypomniao mi si eglowanie na wiatr na s/y Alefant w 2004 roku. Tylko o ile yszko na wiatr chodzi zupenie przyzwoicie, o tyle Alefant na wiatr pywa raczej bokiem. Piknie wieje, jacht idzie do przodu jak malowanie, staram si wykorzysta kad odkrtk wiatru, aby podostrzy... ale lekko nie jest, idziemy pod prd. Na kadym halsie, na caej szerokoci rzeki zyskujemy 200, moe 300m wysokoci. Jak byo? A tak: krtki film No ale co, my nie przejdziemy? Przejdziemy, zwaszcza, e wiatr troch odkrci, skrcia te rzeka, w kocu szlimy bardzo ostrym bajdewindem, ale za to dokadnie pod prd. Bez halswki, o tak: znowu krtki film. Po "zaledwie" dwch godzinach (a do przejcia jest niewiele ponad 4,5km) dochodzimy do luzy Gdaska Gowa. Ju na silniku, ze zrzuconymi aglami wchodz w kana prowadzcy do luzy. Tu maa niespodzianka. Ze luzy wychodzi lodoamacz (tak, teraz jestem mdry, wczeniej to oczywicie by holownik, ale na stronie egluga rdldowa wczoraj, dzi, jutro znalazem informacj, e to lodoamacz). Wychodzi to wychodzi, niespodzianka bya po chwili - okazao si, e pierwszy lodoamacz jest pchany przez drugi i oba stanowi cakiem pokany zestaw. Na spokojnie si wyminlimy i weszlimy do luzy.

W luzie szybko i sprawnie, wychodzimy na Szkarpaw. Tu nas jeszcze nie byo. Na Szkarpawie zapadem w drzemk, zastpca kapitana dzielnie popyn dalej :-)

Okoo 15:00 doszlimy do Rybiny. Obejrzelimy, z wody, zwodzony, obrotowy most kolejki wskotorowej, i jednoczenie zaczlimy si zastanawia nad wyjciem na Zalew Wilany, ale nie Szkarpaw, a Wis Krlewieck na ktrej jeszcze nie byem. Decyzja bya oczywista, idziemy tamtdy. Most zwodzony, prowadzcy na Wis Krlewieck jest niski, zatem musielimy odkrci od sztagu bram do kadzenia masztu. Dwa klucze "13", jedna rubka, nakrtka i po robocie. I chwila ostronoci przy przywizywaniu sztywnego sztagu do masztu, tak, eby go przypadkiem nie poama.


Jeszcze jeden rzut oka na Stare Miasto. Cumy oddalimy przed sm rano, eby zdy na otwarcie mostu w Sobieszewie. To ten jacht, do ktrego bosman rano popdzi na rowerze. Na chwil zastawi nam stacj benzynow (a mielimy paliwo wzi). Dobrze, e on nie tankowa ;-) Vive la Vie - 60m dugoci, 11 szerokoci, 3,5 zanurzenia, zbudowany w 2008 roku. 12 osb zaogi i tylu pasaerw.  Moe i fajny, ale na pochylni si nie zmieci. ;-) Most pontonowy w Sobieszewie. Ciekawe, czy mieszkacy Wyspy Sobieszewskiej doczekaj si kiedy normalnej przeprawy... Na otwarcie zdylimy na styk. Trzeba przechodzi szybko i sprawnie, bo po zamkniciu mostu dla ruchu koowego natychmiast robi si korek. Port w Wilince. Po lewej, na kobykach, stoi jacht 'Czarny Diament' kapitana J. Radomskiego, odpoczywa po 32-letnim rejsie dookoa wiata. Teraz jest ju w drodze, gdzie na Karaiby.

Wisa Krlewiecka, kiedy eglowna, po latach zostaa zdegradowana do kanau melioracyjnego. Ostatnio odzyskaa status drogi wodnej. Efekty degradacji wida do dzisiaj, rzeka jest pytka, zamulona, zaronita, ale... pikna.

Zaraz za Rybin, na prawym brzegu, mijamy duy dom (troch w stylu "Wczesna Krlewna nieka") z... portem. Tak, port nas zaskoczy bardzo, ale by zupenie zaronity i nie wydawa si gocinnym. W porcie staa jaka motorwka.

Nad Wis Krlewieck przerzuconych jest szereg napowietrznych linii energetycznych. Znaki wskazuj na wysoki przewit, zreszt wida, e supy s nowe, specjalnie wymienione w celu zapewnienia wysokiego przewitu. Jednak mj brak zaufania do znakw ustawionych przez zarzdcw drg wodnych powoduje, e pod wszystkimi drutami przechodzimy z pooonym masztem. Uwaam, e ostronoci nigdy za wiele, a kopot po spotkaniu masztu z lini energetyczn moe by, delikatnie mwic, potny...

Okoo 1700 przechodzimy pod mostem zwodzonym w Sztutowie. Mors RT jest niskim jachtem, ze zdemontowan bram do kadzenia masztu przechodzi pod wszystkimi mostami na szlaku. Wysoko w kabinie troch mi przeszkadza, nie lubi zakada spodni bdc wygitym w chiski paragraf, ale z drugiej strony wszystkie niedogodnoci rekompensuje atwo transportu drogowego tego jachtu :-)


Wyjcie ze luzy Przegalina. Jedyne 188,37m dugoci, 11,91m szerokoci. Spad maksymalny - 2,49m. W naszym przypadku rnica poziomw bya adna, albo niezauwaalna. Jakby taka bya na Guziance... ;-) Po halswce na Wile (pod prd i pod wiatr) zbliamy si do luzy Gdaska Gowa, tuz przed jej remontem. Przyzwyczajeni do braku ruchu (no, prawie) na tych wodach... ... zostalimy zaskoczeni przez taki lodoamacz, ktry... ...okaza si dwoma lodoamaczami. :-) Pierwszy, 'Delfin' jest juz po remoncie, a drugi to Orka. luza Gdaska Gowa za nami, weszlimy na Szarpaw.

Godzin pniej wychodzimy na Zalew Wilany, ktry jak zawsze robi due wraenie. Jest to spory kawa adnej wody. Zaraz po wyjciu na Zalew skrcamy w lewo, na pnocny zachd i pyniemy na aglach do Ktw Rybackich.

Jest 28 sierpnia, ostatnia niedziela wakacji. Kty Rybackie s wymare. Ludzi nie wida prawie wcale. Po zacumowaniu ruszylimy na poszukiwanie sanitariatw, a potem knajpy. Pierwszych w ogle nie znalelimy (znaczy byy, ale zamknite), knajp znalelimy jedn :-) Gwnym daniem w menu by BRAK :-) Mimo to udao nam si co zje. Wyranie czu byo koniec sezonu, bo porcje byy gigantyczne. :-) C, w ten sposb tez mona "utylizowa" zapasy magazynowe. Polegem - nie daem rady zje caej porcji. Aha, do obiadu wypiem dwa ostatnie soki, jakie byy w sprzeday :-)

Opata portowa w Ktach Rybackich chyba nie jest pobierana. W kadym razie nikt si nami nie zainteresowa :-)

Mielimy ambitne plany, aby poeglowa duej po Zalewie. Zostay szybko zweryfikowane przez prognoz pogody. Spodziewany by silny, zachodni wiatr. "yszko", mimo wszystko, jest dosy delikatnym jachtem, wic uznaem, e nie ma co ryzykowa utknicia na kilka dni w Krynicy Morskiej, Fromborku, czy Nowej Pasce. Zdecydowalimy, e rano wychodzimy z Ktw i idziemy do Elblga.


Szkarpawa. 25,4km do Zalewu Wilanego. My - jak si pniej okazao - wybralimy inn drog. Szkarpawa. Rzeka prawie bez prdu. Most zwodzony w Drewnicy. Z pooonym masztem miecimy si prawie na styk. Zbliamy si do Rybiny. Pierwszy to most zwodzony, obrotowy, kolejki wskotorowej. W gbi wida... ... kolejny most zwodzony na Szkarpawie, w Rybinie. Std mozna wybra dwie drogi na Zalew Wilany - Wis Krlewieck albo Szkarpaw. Wybieramy t pierwsz, tdy jeszcze nie pynem.

29 sierpnia 2011, dzie sidmy

Pogoda rzeczywicie ulega zmianie. Pojawi si wiatr, a na niebie nieprzyjemne, jesienne chmury. Po niadaniu zarefowalimy grota i ruszylimy w drog. Na pocztku eglowalimy nawet z czciowo zrolowanym fokiem, na szczcie wiatr po kilkudziesiciu minutach si uspokoi, wyrwna i mona byo rozwin foka do koca. Poza tym chmury poszy na wschd i wyszo soce :-)

Przed poudniem doszlimy do rzeki Elblg, wic zrzucilimy agle i zagonilimy silnik do roboty. Przed nami most w Nowakowie, dla takich jak my otwierany o konkretnych godzinach. Nie znalimy dokadnie godzin otwarcia, szlimy na zasadzie "moe si uda". Udao si - z przeciwka sza barka (!!!). Dla barek i im podobnych most jest otwierany na danie, wic udao nam si zaapa na to ponadprogramowe otwarcie.

Potem Elblg - krtki postj pod mostem w Alei Tysiclecia, na tankowanie. Pync na poudnie wychodzimy na most, skrcamy w lewo i po 200m jest stacja benzynowa (automatyczna NESTE) ze sklepem motoryzacyjnym, w ktrym mona kupi podstawowe narzdzia, wiece zaponowe czy olej do dwusuww.

Idziemy dalej - mijamy Elblg, potem przechodzimy przez jezioro Druno. Na Drunie, korzystajc z bardzo ostrego bajdewindu, wspomagamy si fokiem. Wiatr bardzo porywisty, nierwny, momentami mamy do due przechyy. Nic to, wane, e zasuwamy do przodu.

Dobrze po 1500 dochodzimy do pierwszej - od tej strony - pochylni. Pno, nie wiemy czy uda ma si przej wszystkie, zdajemy sobie spraw z tego, e w midzyczasie skoczy si czas pracy ich operatorw. Znowu mielimy szczcie - pracownicy pochylni porozumieli si ze sob i obiecali, e nas "przepochyl" :-) DZIKUJEMY! Rzeczywicie, ostatni pochylni przeszlimy tu przed 1800.

Przy ostatniej pochylni - Buczyniec - zostalimy na noc. Prysznic i spa.


W Rybinie s dwa zwodzone, drogowe mosty, ty nad Szkarpaw i niebieski nad Wis Krlewieck. Niebieski jest niski - odkrcamy sztag od bramy i spokojnie pod nim przechodzimy. Zamierzchymi czasami tdy pywao si z Gdaska do Krlewca. W latach 70-tych XX wieku Wisa Krlewiecka zostaa zdegradowana do kanau melioracyjnego. W efekcie zarosa, zamulia si. Rewitalizacja szlaku, na cae szczcie, odbya si w latach 2006-2008. Okoo kilometra za Rybin, na prawym brzegu jest wielka posiado z portem. Czy wolno cumowa? Nie wiem. Most zwodzony w Sztutowie, przechodzimy pod spodem bez problemu. Tuz przed nim, po lewej jest Marina Baltica, zaraz za nim, rwnie po lewej due, drewniane keje.

30 sierpnia 2011, dzie smy

Zimno. Ciepo ubrani jemy niadanie i koo 0900 ruszylimy w drog. Przyspieszam troch relacj, ale przecie tdy pynlimy kilka dni temu. Nie ma sensu powtarza informacji.

Po, mniej wicej, godzinie mijamy si z jachtem Abikar. W sumie drobiazg, ale na dziobie tego jachtu siedzia may piesek, ktry bacznie pilnowa swojego pana, czy aby na pewno dobrze pynie. Pene zachmurzenie, ale za to brak wiatru - w efekcie woda jest gadka jak lustro i w zasadzie nie wiadomo gdzie gra, gdzie d. Drzewa, krzaki w niesamowity sposb odbijaj si w gadkiej wodzie.

Godzina 1030 - po lewej burcie mijamy miejscowo Awajki, znane z tutejszej stadniny koni. Na swojej stronie internetowej informuj, e posiadaj konie czystej krwi angielskiej i arabskiej. Zapewne maj racj, ja konie dziel na mae i due, wiem e s srokacze, gniade i kasztany, i w zasadzie na tym moja wiedza si koczy. Wiem te, e nie wolno do nich podchodzi z tyu, bo kopi. A z przodu gryz. Podobno da si z nimi wsppracowa i podobno jest to kupa frajdy. Tu nad kanaem (w zasadzie nad jeziorem Piniewo) jest due pastwisko dla koni. Byy na tyle askawe, e si nami zainteresoway, a potem zagalopoway caym tabunem. Trzeba przyzna, e s pikne.


Kocwka Wisy Krlewieckiej, juz mona postawi maszt. Zaraz te postawimy agle, przed nami Zalew Wilany. Jerz na Zalewie :-) Zadowolony, tu jeszcze nie by. Ja mog robi mdre miny, bo byem, cae cztery lata wczeniej. Po wyjciu na Zalew skrcilimy w lewo (czyli na pnoc) i poszlismy do Ktw Rybackich. Po wizycie w Ktach uznalimy, e z kocem sierpnia ycie tu zamiera - byo tak pusto i cicho :-) Za ruf 'yszkosia' cumuje liczny, klasyczny jacht 'Pianka'. Prognozy pogody byy nieciekawe, wic nastpnego dnia ucieklimy zarefowani z Zalewu w stron Elblga, piknym, rwnym pwiatrem. Zalew Wilany, z daleka widoczna, dobrze znana eglarzom, stawa 'Elblg'. Jeszcze dalej, na horyzoncie - Mierzeja Wilana.

Godzin pniej przechodzimy przez Madyty. Madyty le nad jeziorem Sambrd i jest na nim niedua wyspa. Pync na poudnie (jak my teraz) szlak eglowny idzie z prawej strony wyspy. My idziemy z lewej, ostronie i w zasadzie udaje nam si podej do samych Madyt. W miejscowoci wyranie wida, e kiedy by port, pozostao po nim jedynie wybetonowane nabrzee przy stacji kolejowej. Obok - rzd nadwodnych garay, dla rnych odzi. Niektre maj nawet niewielkie, prywatne slipy.

W midzyczasie poprawia si pogoda. Chmury poszy do gry, miejscami przebija si soce. Mio :-)

Chwil pniej wchodzimy w nastpny odcinek kanau Elblskiego, czcego jeziora Sambrd i Ruda Woda. Najpierw przechodzimy pod mostem z lokaln drog. Most, niedawno wyremontowany, zbudowany zosta w 1883r. Jest coraz cieplej.

O 1145 wchodzimy pod most na drodze nr 519, blisko jej skrzyowania z drog nr 7 (teraz ju star sidemk, podobno od niedawna mona jecha po nowej S7). Chwil wczeniej obserwujemy jak na mocie zatrzymuje si biae, dostawcze auto. Z auta wysiada dwch osobnikw, znosz na d jakie plastikowe skrzynki, wyglda na to, e chc wyrzuci ich zawarto do wody. Niby przypadkiem zatrzymujemy si zaraz za mostem na kaw. Wykorzystujc dobre zblienie w aparacie robi im zdjcia. W kocu wyranie sposzeni odjedaj. Pozostaje cie nadziei, e nie bd chcieli powtrzy "wyczynu". Podejrzewam, e s to pracownicy pobliskiej knajpy, ulokowanej tu przy skrzyowaniu drogi 519 i 7. Ale c, nie nam prowadzi dochodzenie...


Dobra czapka, okulary, ciepy dresik :-) to podstawowy zestaw na eglowanie na koniec sezonu, mimo, e soce i wydaje si, e ciepo. Zalew za nami, rzek Elbg, oddzielon sztuczn grobl od Zatoki Elblskiej, idziemy do Elblga i dalej na Druno. Tak, to juz powrt... Most w Nowakowie, otworzony przed czasem??? Ciekawe dlaczego... ... a dlatego :-) Barka. Bardzo rzadki widok na rodldowych drogach wodnych w Polsce. A na Renie jest ich podobno tyle, e nawet si czasem zderzaj... W Elblgu, przy budowie nowego mostu pracowao takie co. Cay czas si zastanawiaem kiedy to co si wywali :-)

Wkrtce wychodzimy na jezioro Ruda Woda. Rozwiao si, stawiamy agle. le si egluje. Wiatr jest bardzo nierwny, porwany, krci, przychodz silne szkway. Konieczne jest refowanie. Nie lubi takiej pogody.

W kocu schodzimy z jeziora w kana i grzejemy dalej. Jezioro Ilisk (Jelonek), kana i Miomyn. Zaraz za mostem skrcamy w lewo i pyniemy do centrum miasta. Uwaamy na rzd dalb po lewej stronie i stajemy na kocu kanau, gdzie jest keja. 100m od kei s sklepy i kupuj tam obowizkowe pczki. Szybko wracam, ruszamy dalej. Pyniemy do gwnego kanau - do Miomyna dochodzi odnoga, bez szczeglnej nazwy, w lewo i naprzd w stron Jezioraka.

Pierwsza przeszkoda - mostek z wrotami przeciwpowodziowymi pod spodem. Niby nic, ale jest bardzo wsko, wg znakw 3,5m szerokoci, co przy naszej 2,7m pozostawia nam ledwo po 40cm na stron. Poza tym wrota wystaj bardzo mao ponad wod, co utrudnia przejcie dodatkowo, bo po prostu nic nie wida w czasie przechodzenia przez nie i trzeba pyn na wyczucie.


To co nazywa si 'Jastrzb'. Pikna konstrukcja, prawda? A jak wejdziemy na most (Al. Tysiclecia)  i pjdziemy w lewo, w stron centrum Elblga, to po 300m jest stacja benzynowa i sklep motoryzacyjny. Druno. Wia silny, porywisty wiatr. Jednak bajdewindem, na samym foku udawao si eglowa. Szybki przeskok pochylniami - dziki uprzejmoci operatorw ostatnie dwie pochylnie udao nam si przej ju po czasie pracy. Dzikujemy! Tym razem do gry. :-)

Godzina 1525 - skrzyowanie drg wodnych: prosto - kana Iawski do Iawy, w lewo kana Elblski (czasem nazywany Ostrdzko - Elblskim) do Ostrdy. Gdybymy szli do Ostrdy to trzeba by przej dwie luzy - Miomyn i Zielon. S to niedue luzy (33,88 x 3,60m i 34,19 x 3,55m). Mniejsze s tylko luzy Ostrda i Maa Ru, prowadzce na jezioro Szelg Wielki. Tam nas nie byo (informacje o wymiarach uytkowych luz zaczerpnem ze strony internetowej RZGW w Gdasku).

Spokojnie pyniemy w stron Jezioraka. W kanale pynie mnstwo jabek (po co kto je wrzuci?), spotykamy jeden jacht, przechodzimy przez jezioro Dauby, ostatni kawaek kanau i wchodzimy na zatok Kraga na Jezioraku. Ju wiemy, e nastpnego dnia powinnimy wrci do domu.

Stawiamy maszt i halsujc si w rwnym, fajnym wietrze wychodzimy z zatoki i dochodzimy do Duego Gierczaka. Na tej wyspie zostajemy na noc.


Poranek na kanale Elblskim, kawaek za Buczycem. Idziemy w stron Miomyna. A tu ktos idzie na pochylnie, te pewnie ju wraca w stron domu, z myl o zimowaniu. May piesek pilnuje pana, eby ten nie popyn w jakies krzaki ;-) Konie w Awajkach. Madyty. Przysta tuz przy dworcu kolejowym. Nawet pocig przyjecha :-) Garae w Madytach.

31 sierpnia 2011, dzie dziewity.

Rano - standardowo niadanie, oddajemy cumy i wio w stron Szakowa. Mylami jedziemy do domu, do tego co nas czeka niebawem. Ale na razie halswka. Fajny wiatr, dobrze przed poudniem dochodzimy do Szakowa, do portu, z ktrego wyszlimy kilka dni temu.

Klarujemy jacht, wszystko zabieramy do samochodu. Dla "yszkosia" to koniec sezonu, czeka go jeszcze tylko krtki przeskok z Szakowa do Iawy, a potem, ju za samochodem na zimowanie do Starych Sadw.

Sprztanie idzie bardzo sprawnie, szybko wypywam do Iawy i o 1450 cumuj pod dwigiem w porcie Zwizku Gmin "Jeziorak". Bosman by uprzedzony o naszym przypyniciu, szybko kadziemy maszt i dwig wyciga jacht z wody, i ukada go na przyczepie.

Godzina 1620 - ruszamy do domu.

Dzikujemy :-)

A ja za kilka dni wrc tu, zabior jacht i pojad do Starych Sadw. Tam uoymy "yszkosia" do snu zimowego i tam skoczy si sezon 2011.


Miomyn. eby dosta si do centrum miasta trzeba pyn wzdu dalb i potem do koca kanau. Na luz - kawaek wzdu dalb, a potem w prawo. Pomost w centrum Miomyna. Do sklepu blisko, ale po paliwo to podobno wyprawa, e hoho! Wrota bezpieczestwa w Miomynie. Takie tam... Drogowskaz :-) Koo luzy Miomyn. luza Miomyn. Przechodzc przez t luz poszlibymy do Ostrdy. Tymczasem my, kanaem Iawskim zasuwamy spowrotem na Jeziorak.

A wraenia z rejsu? Jak zawsze pozytywne! Na pewno:

Zdecydowanie polecam kademu tak tras. Jest kilka miejsc, w ktrych trzeba uwaa, ale raczej kady, kto ma w miar opanowany jacht da sobie rad.

Warto duej poeglowa po Jezioraku, co, na szczcie, udao mi si zrobi wczeniej, przed tym rejsem.

Warto pj na poudnie, na Drwckie, na Szelgi. Zwiedzi Ostrd.

Warto duej popta si po Zalewie Wilanym, ale do tego ju jest potrzebny troch mocniejszy jacht, na ewentualny powrt spod rosyjskiej granicy w niesprzyjajcych warunkach.

Warto odwiedzi wicej kanaw i rzek na uawach. Nie wszystkie s eglowne, ale... jak si da wpyn to s eglowne :-)

Warto mie wicej czasu - Gdask, Sopot, Gdynia, czekaj. Mona poeglowa po Zatoce Gdaskiej, ale trzeba pamita, e te wody i warunki na nich mog by troch trudniejsze, a do brzegu nie zawsze jest blisko.

Warto... duo jeszcze warto.

Na nas czeka Wisa, czeka Odra z Zalewem Szczeciskim, czeka Bug, czeka jeszcze wiele miejsc do odkrycia, a za Wielkopolsk zaczynam tskni. Gopo, lesiskie, Ptnowskie, Pakoskie, Mielno, Wolickie, Kierzkowskie, Ostrowieckie, Foluskie, tzw. Kacze Kanay te czekaj. O Czorsztyskim, Ronowskim, Soliskim i innych jeziorach, naturalnych i sztucznych nie wspominajc...


Drugi jacht spotkany po drodze z Elblga. Kana Iawski. Ostatni nocleg na Jezioraku. Taka pogod mielimy na ostatni dzie rejsu. W drodze do Szakowa.

A tutaj - na Ptli uawskiej? - w zasadzie trzeba tylko pamita, eby mie odpowiedni zapas paliwa. Sklepy znajdziemy praktycznie wszdzie. W tej chwili w wielu miejscach powstaje wiele portw. Polecam ledzi te informacje w internecie, poniewa to, e w 2011r. pisaem, e gdzie nie ma nic, to nie znaczy, e teraz (a mylimy ju o sezonie 2013) nadal nie ma tam nic. Samorzdy szczliwie zaczynaj si orientowa, e porty i mariny znacznie podnosz atrakcyjno turystyczn podlegych im terenw. W ten sposb rozwizuje si problem zamknitego kka "nie budujemy, bo nikt nie pywa, a nikt nie pywa, bo nie ma gdzie stan". Wreszcie!

I jeszcze jedna, istotna informacja. Przed jakimkolwiek rejsem koniecznie trzeba zaglda na strony internetowe RZGW zarzdzajcego akwenem, na ktry si wybieramy. Tam znajdziemy informacje dotyczce szlaku wodnego, ktrym zamierzamy si porusza. Te informacje mona potwierdzi telefonujc do konkretnego RZGW. Moje dowiadczenie jest takie, e pracuj tam yczliwi ludzie, chtni do pomocy wodniakom. Oczywicie dotyczy to mniej popularnych szlakw- dopytywanie si np. o szlak Wielkich Jezior Mazurskich raczej nie ma sensu :-)


'yszko' zblia si do dwigu... ... jeszcze tylko poozy maszt, wyj jacht z wody, uozy na przyczepie i... ... koniec rejsu! DZIKUJEMY!

Wypatrujcie zatem granatowego "yszkosia", Morsa RT, gdzie na szlaku. To prawdopodobnie bdziemy my. Do zobaczenia!

A jeli macie jakie pytania - mailujcie, dzwocie, postaram si na nie sensownie odpowiedzie (tylko o ludzkich porach, prosz :-)).

Adam yszkowski, adam(maupaantyspamowa)wdal.pl, tel: +48 606 247 270

Poprawiane: poniedziałek, 16 czerwca 2014 11:01

Zobacz także

Więcej z tej kategorii: « Jachtem w dal: Spyw z Mazur, Pis i Narwi, na jezioro Zegrzyskie. Wrzesie 2012.

1 Komentarz