Kanaly.info Logo
Kanaly.info

  Spis stron                 Site language:   Polski   English   Deutsch   Francais   Lietuviu   Nederlands   Espanol   Cestina   Slovensky  

Kanaly.info

W tej chwili na stronie: 8 użytkowników


Najpopularniejsze

Najnowsze



Między Odrą a Wisłą   Oglądano 6364 razy

Mirosław Czerny 

Jakieś pół roku temu przyjechałem nad ranem z Warszawy do Bydgoszczy, zjadłem bułkę na Rybim Targu i świtem zaokrętowałem się na statku „Władysław Łokietek”.  Obyczaje wymagają, by nie wchodzić na pokład bez zgody kapitana. Ale cóż ja miałem robić, skoro pierwszy wstał Rosjanin z Kaliningradu, potem jakieś dziewczyny z Berlina a kapitana Grzegorza Nadolnego zobaczyłem dopiero koło 7 rano.

Ze trzy noce później Siergiej opowiadał o rosyjskim żeglarstwie. Nie o Ruskich z Londynu, mających „jachty” z kilkoma lądowiskami dla helikopterów, lecz takimi na przykład z Moskwy. Gdzie jest zarejestrowanych ponad tysiąc jachtów. Pokiwaliśmy głowami z uznaniem a on dodał „takich, których wartość przekracza milion dolarów”. Jakieś cztery godziny po tych nocnych Europejczyków rozmowach obudziła mnie szefowa kuchni wołając, bym zszedł z górnej koi bo jajecznica stygnie i niedługo zjawia się uczestnicy rejsu drugiej kategorii – nocujący nie na statku, lecz lądowych hotelach. Jakim sposobem na tak małym statku można było szykować śniadania, obiady i kolacje dla kilkudziesięciu osób? Z 4 daniami do wyboru?  

Dziwny był ten rejs – w tym czasie na Zalewie Wiślanym awantura, bo Ruskie nie chcą naszych puszczać na wschód. Na Zalewie Szczecińskim prawie wojna, bo Niemieckie porwały naszych strażników – a ponoć nawet strzelały.

A tu:

- Ja, ja

- Da, da

I wodniacy kolaborują ze sobą, by pływać można było z Zachodu na Wschód i w przeciwnym kierunku. Wszystkie oba nasze okręty wojenne gonią z zachodniej granicy na wschodnią, by bronić niepodległości, a tu sobie płyną Rosjanie, Niemcy, Litwini, Ukraińcy i Polacy, by w ramach projektu InWater promować międzynarodową drogę wodną E-70 od Berlina przez Bydgoszcz i Elbląg po Kaliningrad. „Jedzą, piją, lulki palą”, spotykają się z marszałkami, prezydentami i wójtami regionów nad Kanałem Bydgoskim, Notecią i Wartą. Spiskują, co można uczynić, by przyciągnąć tu więcej turystów. Bo wprawdzie w godzinę można przelecieć nad Odrą z Ostrawy do Szczecina albo z Krakowa nad Wisłą do Gdańska, nawet nie trzeźwiejąc, ale co to za przyjemność – Polski się nie pozna. Zabraknie czasu nie tylko na najbardziej znane polskie miasta, ale i zagubione od czasów potopu szwedzkiego miasteczka i wioski, o niesamowitej urodzie.

  Zwiedzane ratusze, muzea i kościoły już mylą mi się w pamięci. Któregoś burmistrza chwaliłem, iż w jednych miejscowościach spotykam straż miejską walącą mandaty, w innych – jak u niego – gęsto rozstawione kosze na śmieci. W dodatku opróżniane. Inny zawiózł nas do kilkusetletniego, modrzewiowego kościoła, gdzie ksiądz-esperantysta pokazywał, jak w „czynie społecznym” go odremontował. Nie wiedziałem, czy zamordować leciwego proboszcza za gwałt na zabytku, czy gratulować jego ocalenia. Ale w tej samej gminie jest jeszcze kilka takich modrzewiowych świątyń, kiedyś katolickich, potem luterańskich, znowu „odzyskanych”. Jedną z nich „podpierają” wiekowe dęby. Obok, w jakiejś remizie ochotniczej straży pożarnej, przyłapaliśmy kobiety i dzieciaki robiące dożynkowe wieńce. Gotowy materiał na film…

Kończy się droga wojewódzka, powiatowa, gminna. Jakieś 30 km. od Noteci trafiamy do gospodarstwa agroturystycznego (potem z żoną właściciela spiskuję, by nazwać fajnie to jakimś pensjonatem). Standard pokoi, restauracji a nawet sanitariatów powyżej „średnich stanów górnych”, jak mówi się o poziomie wód w rzekach. Szefowa narzeka, iż nie będę nocować u nich, lecz na statku, bo chciała pokazać, jak artystycznie komponuje na talerzach śniadania. Je mąż otwiera żeliwne drzwi do ceglanej szafy – a tam setka uwędzonych pstrągów z tutejszego stawu. Toleruje złodziei ryb – ma „na stanie” wydrę, rodzinę czapli podjadających ryby, lecz nie ma sumienia przegonić sublokatorów. Pensjonat nie ma strony internetowej – gości uzyskuje nadkomplety z Poznania i Berlina w wyniku „szeptanki”. Właściciele ze śmiechem potwierdzają, iż są w tej samej sytuacji, jak ja parę lat temu, przy eksperymencie z prowadzeniem „zielonego” pensjonatu, gdy jeden z gości wyznał: „tak się mi u ciebie podoba, iż nikomu nie zdradzę tego adresu”…

W Muzeum Puszczy Noteckiej śpiewają ptaki, z bliska oglądam zwierzaki, ptaki które tylko mi mignęły za burtą „Łokietka”, w czasie nie-codziennego rejsu, czasem nawet nocnego. W parku narodowym Ujścia Warty krążą nad moją głową dwa orły. Bliźniaki? Chyba nie, bo przelatują nawet za graniczną Odrę.

Kilka miesięcy później dostaję liczącą 340 stron „cegłę” 215x220x25 mm – monografię Pętli Wielkopolskiej oraz mocno chudszą wagą CD ROM z godzinnym filmem o tym szlaku. WIELKA PĘTLA WIELKOPOLSKA: Warta – Noteć – Gopło – Warta. Warto…

Dla mnie to rzecz niepospolita. Mirosław Słowiński najpierw namówił do współpracy Grzegorza Nadolnego, kapitana statku „Władysław Łokietek” Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle. Potem jednego z najlepszych polskich dokumentalistów, Tadeusz Litowczenko, który ze Słowińskim przygotował film pełnometrażowy, także w niemieckiej i angielskiej wersji językowej. Powstało też blisko dziesięciu tysięcy zdjęć Pętli – robionych z wody, lądu i powietrza.

Gdzie zaczyna się Pętla? Można uznać, że szlak zaczyna się w Santoku, gdzie spotyka się Warta i Noteć. Dla innych początkiem jest Bydgoszcz, gdzie od Wisły odchodzi Kanał Bydgoski. Albo Kostrzyn nad Odrą, przy ujściu Warty. Uczestnicy projektu InWater twierdzą, iż to fragment międzynarodowej drogi wodnej E-70, z Berlina, przez Kostrzyn, Bydgoszcz i Elbląg do Królewca. Zaś działacze European Boating Association, organizującej jakiś czas temu konferencje i wystawę w Parlamencie Europejskim przekonują, iż to część gigantycznego szlaku, prowadzącego z irlandzkiego Limeric, przez Anglię, Francję, Holandię, Belgię i Niemcy, a potem przez Polskę i Ukrainę na Morze Czarne, z powrotem do serca Europy łukiem Dunaju…

Dwie rzeczy są pewne – Pętla Wielkopolska sama w sobie stanowi atrakcję dla wodniaków, będących zarówno amatorami, jak i profesjonalistami. Po drugie, stanowi część europejskich dróg wodnych, mogących zaprowadzić wodniaków na szlaki niemal całej Polski.

Można więc z książką w garści opłynąć Pętlę Wielkopolską. Można zaczynając w Santoku, Kostrzynie i Bydgoszczy opłynąć Pętlę Północną, nie tylko śródlądowo między Wisłą i Odrą, ale i domykając szlak dolnymi odcinkami tych rzek i Bałtykiem. Można z Paryża, Bazylei czy Amsterdamu wybrać się na Mazury, przez Warszawę. W 2004 roku, w ramach „Powitania UE na polskich wodach” sprowokował Wojciech Kuczkowski jeszcze dziwniejszy rejs – z Bydgoszczy nad Wisłą do Kostrzyna, w górę Odry aż po Kanał Gliwicki, transfer lądem z Gliwic na Kilometr Zero Wisły koło Oświęcimia i przez Kraków, Warszawę powrót po 2 miesiącach do Bydgoszczy.

Krajowych i zagranicznych wodniaków odsyłam dziś na www.wpw.net.pl – gdzie mogą zamówić drukowany przewodnik po Pętli Wielkopolskiej i filmy. Sto stron opisu nawigacyjnego szlaku. 140 stron „nawigatora turystycznego”, czyli opisu miejsc i ludzi na tej trasie. Gdzie nawet można się dowiedzieć, u kogo kupić najlepszy ser, chleb albo szkło artystyczne… I wiele innych załączników – od żeglarskiej etykiety, po rady jak zbudować marinę na rzece – i jak uzyskać tysiąc niezbędnych zezwoleń. No i jeszcze 400 przepieknych zdjęć…

Podobno Mirosław Słowiński zaskoczony tak życzliwym przyjęciem „Pętli” przez profesjonalistów i amatorów rozważa, czy nie wdać się w następne awantury – pokazanie drukiem, filmem, fotografią i Internetem innych głównych szlaków wodnych Polski.

Szwejk meldował się u swojego herr oberleutnanta mówiąc „melduje posłusznie, ja się nie boję”. Więc zgłaszam się Słowińskiemu do pomocy, by opisana została podobnie Odra, Wisła, szlak z Warszawy na Mazury itd. Ja się nie boję…

Mirosław Czerny   

Polecamy artykuy

Marina Ląd na Warcie

Moza - Z Holandii przez Belgię do Francji (Grzegorz Raciborski)


Wasze komentarze


Dodane przez kuba
 
JFBSYFJSFGUSGMDIGDJFDHUDUJJ

Wypowiedz si...












fala marina zalew barka śniardwy wodna pan promil datteln europa cigacice mazury ren warta łuknajno bydgoski buwełno mapa holandia droga wodna warnołty porady ostróda noteć śrem droga wodna orzysza wodniacy górnonotecki locja śluza podnośnia zatoka zegrzyński odra kilometraz locja stobnica pochylnia mainz niemcy przewodnik turystyka kanał augustowski francja amsterdam kostrzyn nad odrą holandia bratysława kajakowy przystań men kanał kajakowe gopło






Dankomp to nasze Biuro rachunkowe| Maluchem na Gibraltar| Gieda jachtw - bezpatne ogoszenia eglarskie - sprzedam jacht 8