niedziela, 04 marca 2007 21:00
Oceń artykuł
(1 głos)

Najważniejszy szlak wodny Polski - Wielka Pętla Wielkopolski

Mam zarwaną noc, bo w tramwaju zacząłem czytać księgę, kończąc już w domu, o czwartej rano. WIELKA PETLA WIELKOPOLSKI: Warta – Notec – Gopło – Warta. Blisko 350 stron, ale warto…

Dla mnie to rzecz niepospolita. Grzegorz Nadolny, na co dzien kapitan statku „Władysław Łokietek” Zespołu Szkół Żeglugi Sródladowej w Nakle, dał sie namówic do wspólnej pracy z Mirosławem Słowińskim, producentem filmowym, który dla swojej i innych przyjemności zbudował jedną z najpiekniejszych marin śródlądowych w Polsce, w miejscowości Ląd na Warcie.

Na ostatnich Targach Wiatr i Woda Słowinski tłumaczył sie, iż gdy kończył budowę mariny, odwiedzili go niemieccy żeglarze, już mający przystań na swych mapach. Na pytanie, czemu nie ma polskiej publikacji dostał odpowiedź jak z programu dla majsterkowiczów sprzed lat „Zrób to sam…”. A on znalazł obok Nadolnego jeszcze co najmniej dwóch „bożych szalenców”. Jeden z najlepszych polskich dokumentalistów, Tadeusz Litowczenko, ze Słowinskim przygotował film pełnometrażowy oraz kilka odcinków telewizyjnych, także w niemieckiej i angielskiej wersji językowej. Dariusz Bógdał jest współautorem blisko dziesięciu tysięcy zdjęć Pętli – robionych z wody, lądu i powietrza.

Członkowie jury Nagrody Przyjaznego Brzegu, premiujący głównie „twarde” inwestycje, jak budowa przystani, mieli mały kłopot, otrzymujac zgłoszenie do nagrody „przedsiewziecia multimedialnego” Petli Wielkopolskiej. Kłopot mały, gdyż jednogłośnie uznali, iż przedsięwzięcie to cenniejsze jest dla uczynienia naszych brzegów przyjaznymi dla polskich i zagranicznych turystów, niż zbudowanie za te same pieniądze jednej przystani.

Szlak Noteci i Warty jest dla mnie najważniejsza droga wodna Polski. Ważniejsza nawet, niż Odra i Wisła. Można, jak autorzy Pętli, uznac że szlak zaczyna sie w Santoku, gdzie spotyka sie Warta i Notec. Dla innych początkiem jest Bydgoszcz, gdzie od Wisły odchodzi Kanał Bydgoski. Albo Kostrzyn nad Odrą, przy ujściu Warty. Uczestnicy projektu InWater twierdza, iż to fragment międzynarodowej drogi wodnej E-70, z Berlina, przez Kostrzyn, Bydgoszcz i Elblag do Królewca. Zaś działacze European Boating Association, organizującej jakiś czas  temu konferencję i wystawę w Parlamencie Europejskim przekonuja, iż to część  gigantycznego szlaku, prowadzacego z irlandzkiego Limeric, przez Anglię, Francję, Holandię, Belgię i Niemcy, a potem przez Polskę i Ukrainę na Morze Czarne, z powrotem do serca Europy łukiem Dunaju…

Dwie rzeczy są pewne – Pętla Wielkopolska sama w sobie stanowi atrakcję dla wodniaków, będących zarówno amatorami, jak i profesjonalistami. Po drugie, stanowi część  europejskich dróg wodnych, mogących zaprowadzić wodniaków na szlaki niemal całej Polski. Można więc z ksiażką w garści opłynąć Pętlę Wielkopolską. Można zaczynając w Santoku, Kostrzynie i Bydgoszczy opłynąć Pętlę Północną, nie tylko sródlądowo miedzy Wisłą i Odrą, ale i domykając szlak dolnymi odcinkami tych rzek i Bałtykiem. Można z Paryża, Bazylei czy Amsterdamu wybrac sie na Mazury, przez Warszawę.

W 2004 roku, w ramach „Powitania UE na polskich wodach” sprowokował Wojciech Kuczkowski jeszcze dziwniejszy rejs – z Bydgoszczy nad Wisłą do Kostrzyna, w górę Odry aż po Kanał Gliwicki, transfer lądem z Gliwic na Kilometr Zero Wisły koło Oswięcimia i przez Kraków, Warszawę powrót po 2 miesiacach do Bydgoszczy.

Nękany przez krajowych i zagranicznych wodniaków odsyłam ich dzis na www.wpw.net.pl – gdzie mogą zamówić drukowany przewodnik po Petli Wielkopolskiej i filmy. Sto stron opisu nawigacyjnego szlaku. 140 stron „nawigatora turystycznego”, czyli opisu miejsc i ludzi na tej trasie. Gdzie nawet można się dowiedzieć, u kogo kupić najlepszy ser, chleb albo szkło artystyczne…

Obszerna informacja dotycząca przepisów na wodzie i obyczajów z nią związanych. A nawet „droga przez mękę” – w oparciu o doświadczenia autorów poradnik jak zbudować przystań, przestrzegając wszystkich przepisów…

A ja jeszcze gapię się na świetne zdjęcia – z setek metrów nad ziemia i z odległosci kilku centymetrów, niezwyczajnej przyrody i niemal zwyczajnych ludzi…
Chodza plotki, iż Mirosław Słowinski zaskoczony tak życzliwym przyjeciem „Petli” przez profesjonalistów i amatorów rozważa, czy nie wdać się w następne awantury – pokazanie drukiem, filmem, fotografią i Internetem innych głównych szlaków wodnych Polski.

Ech, chciałoby sie…

 

Wielka Pętla Wielkopolski

Poprawiane: poniedziałek, 24 maja 2010 21:32
Więcej z tej kategorii: Odra skanalizowana »

1 Komentarz